Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Achilles_Rasti

Achilles_Rasti

Chciałaś mnie.
Tak myślałem.

 

Talerze pobiły się
o kant stołu.

 

Jeden pękł na pół,
drugi udawał cały.

 

Po wino miałeś iść...

 

Nie po odpowiedź
Nie po nią.

 

Stałeś w drzwiach
z pustymi rękami.

 

Popsułeś coś?
Naprawisz?

 

Mrugnęła raz,
jakby ogień
sam się zaczął.

 

Uśmiechała się.

 

Co chciałeś?

 

Wino?

Achilles_Rasti

Achilles_Rasti

Chciałaś mnie.
Tak myślałem.

 

Talerze pobiły się
o kant stołu.

 

Jeden pękł na pół,
drugi udawał cały.

 

Po wino miałeś iść...

 

Nie po odpowiedź
Nie po nią.

 

Stałeś w drzwiach
z pustymi rękami.

 

Popsułeś coś?
Naprawisz?

 

Mrugnęła raz,
jakby ogień
sam się zaczął.

 

Uśmiechała się.

 

Co chciałeś?

 

Wino?

Achilles_Rasti

Achilles_Rasti

Chciałaś mnie.
Tak myślałem.

 

Talerze pobiły się
o kant stołu.

 

Jeden pękł na pół,
drugi udawał cały.

 

Po wino miałeś iść...

 

Nie po odpowiedź
Nie po nią.

 

Stałeś w drzwiach
z pustymi rękami.

 

Popsułeś coś?
Naprawisz?

 

Mrugnęła raz,
jakby ogień
sam się zaczął...

 

Uśmiechała się.

 

Co chciałeś?

 

Wino?

Achilles_Rasti

Achilles_Rasti

Chciałaś mnie.
Tak myślałem

 

Talerze pobiły się
o kant stołu

 

Jeden pękł na pół,
drugi udawał cały

 

Po wino miałeś iść...

 

Nie po odpowiedź
Nie po nią

 

Stałeś w drzwiach
z pustymi rękami

 

Popsułeś coś?
Naprawisz?

 

Mrugnęła raz,
jakby ogień
sam się zaczął...

 

Uśmiechnęła się...

 

Co chciałeś?

 

Wino?

Achilles_Rasti

Achilles_Rasti

Chciałaś mnie.
Tak myślałem

 

Talerze pobiły się
o kant stołu

 

Jeden pękł na pół,
drugi udawał cały.

 

Po wino miałeś iść...

 

Nie po odpowiedź
Nie po nią

 

Stałeś w drzwiach
z pustymi rękami

 

Popsułeś coś?
Naprawisz?

 

Mrugnęła raz,
jakby ogień
sam się zaczął...

 

Uśmiechnęła się...

 

Co chciałeś?

 

Wino?

Achilles_Rasti

Achilles_Rasti

Chciałaś mnie.
Tak myślałem.

 

Talerze pobiły się
o kant stołu.

 

Jeden pękł na pół,
drugi udawał cały.

 

Po wino miałeś iść.

 

Nie po odpowiedź.
Nie po nią.

 

Stałeś w drzwiach
z pustymi rękami.

 

Popsułeś coś?
Naprawisz?

 

Mrugnęła raz,
jakby ogień
sam się zaczął.

 

Uśmiechnęła się.

 

Co chciałeś?

 

Wino?



×
×
  • Dodaj nową pozycję...