Chciałaś mnie.
Tak myślałem.
Talerze pobiły się
o kant stołu.
Jeden pękł na pół,
drugi udawał cały.
Po wino miałeś iść...
Nie po odpowiedź
Nie po nią.
Stałeś w drzwiach
z pustymi rękami.
Popsułeś coś?
Naprawisz?
Mrugnęła raz,
jakby ogień
sam się zaczął.
Uśmiechała się.
Co chciałeś?
Wino?