Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
QiA

QiA

[w odpowiedzi na wiersze: "Wyprzedaż wspomnień." oraz "Setna bajkowa wyprzedaż." autostwa Leszek Piotr Laskowski]

 

<DZYŃ-DZYŃ>

 

Dzień dobry, to ja - klientka

Porozglądam się trochę

Doszły mnie słuchy z neta

Że każdą rzecz dostać tu mogę

 

Ma Pan wspomnień całą kliszę

Przekrój z świata szerokiego

Eiffle'a wieżę, Wisłę, Chichén

Lecz ja chciałabym innego

 

Miejsca: wymyśliłam sobie górę

Nie za wielką, zieluteńką

Na jej szczycie wielką chmurę

W której wody będzie pełno

 

W chmurze na górze skąpana

W roziskrzonych fal jeziora

Zapomnę o cudach świata

Tadż Mahalu, Chińskich Murach...

 

Nie ma góry takiej w świecie?

Nie ma takiego jeziora?

Myślałam, że tutaj wreszcie

Odnajdę ją, wielka szkoda...

 

Słyszałam, że to nie wszystko

Co ma Pan w asortymencie

"TO" baśniowe targowisko...

Proszę zdradzić mi coś jeszcze:

 

Oprócz dywanu i lampy

Czy w tej magicznej miksturze

Odnajdę - to nie są żarty -

Coś, czego nie ma w naturze?

 

Nie czegoś z świata bajeczek

Ani biblijnych powieści

Zamiast jabłka z Edenu

Chciałabym jabłko z pamięci

 

Z mojego dzieciństwa jabłuszko

Tak pyszne, że każde dzisiejsze

Zjedzone będzie na próżno

Bo żadne nie będzie już lepsze

 

Ani choć w części tak dobre

Pragnę powrotu do rzeczy

Do których wrócić nie mogę 

Doprawdy... gadam od rzeczy!

 

Dobrze, niechaj tak będzie:

Wezmę ten kocioł od wiedźmy 

Z Łysej Góry przybędzie 

Uwarzę w nim chmury na deszcz i...

 

Może jabłka uprażę?

Będą w sam raz na szarlotkę 

Lecz dorzuć Pan jeszcze wrażeń

W postaci miotły - więc... zmiotkę

 

Teraz jak czarownica

Mogę z miotłą polatać

Wokół kotła jak lwica

Chochlą muchy odganiać

 

Zapomnę o tym jeziorze

Zapomnę o cudach świata

Zapomnę o życiu w kolorze

Z pokorą wrócę do gara

 

Zamiast wejść na szczyt góry 

Wejdę cichutko do schowka

I w towarzystwie otuchy

W postaci miotły i kotła

 

Wspomnę raz jeszcze jabłuszka

Które dosięgła niesława

I z dziecinnego serduszka

Zostanie ogryzek - wiem, banał

 

Tak, wybór to ostateczny

To jaka cena wyjściowa?

Może niezbyt bajeczny

To zakup, no cóż... moja w tym głowa

 

By mimo takich wyborów

Magii szczyptę zachować 

Bym w życiu bez wielkich cudów

Wciąż była zdolna czarować

 

Zapłaty czas nadszedł, dwie stówki

Dokonam płatności migiem

Nie mam przy sobie gotówki

Czy mogę zapłacić bli(n)kiem? - ;)



 

QiA

QiA

[w odpowiedzi na wiersze: "Wyprzedaż wspomnień." oraz "Setna bajkowa wyprzedaż." autostwa Leszek Piotr Laskowski]

 

<DZYŃ-DZYŃ>

 

Dzień dobry, to ja - klientka

Porozglądam się tu trochę

Doszły mnie słuchy z neta

Że każdą tu rzecz dostać mogę

 

Ma Pan wspomnień całą kliszę

Przekrój z świata szerokiego

Eiffle'a wieżę, Wisłę, Chichén

Lecz ja chciałabym innego

 

Miejsca: wymyśliłam sobie górę

Nie za wielką, zieluteńką

Na jej szczycie wielką chmurę

W której wody będzie pełno

 

W chmurze na górze skąpana

W roziskrzonych fal jeziora

Zapomnę o cudach świata

Tadż Mahalu, Chińskich Murach

 

Nie ma góry takiej w świecie?

Nie ma takiego jeziora?

Myślałam, że tutaj wreszcie

Odnajdę ją, wielka szkoda...

 

Słyszałam, że to nie wszystko

Co ma Pan w asortymencie

"TO" baśniowe targowisko...

Proszę zdradzić mi coś jeszcze:

 

Oprócz dywanu i lampy

Czy w tej magicznej miksturze

Odnajdę - to nie są żarty -

Coś, czego nie ma w naturze?

 

Nie czegoś z świata bajeczek

Ani biblijnych powieści

Zamiast jabłka z Edenu

Chciałabym jabłko z pamięci

 

Z mojego dzieciństwa jabłuszko

Tak pyszne, że każde dzisiejsze

Zjedzone będzie na próżno

Bo żadne nie będzie już lepsze

 

Ani choć w części tak dobre

Pragnę powrotu do rzeczy

Do których wrócić nie mogę 

Doprawdy... gadam od rzeczy!

 

Dobrze, niechaj tak będzie:

Wezmę ten kocioł od wiedźmy 

Z Łysej Góry przybędzie 

Uwarzę w nim chmury na deszcz i...

 

Może jabłka uprażę?

Będą w sam raz na szarlotkę 

Lecz dorzuć Pan jeszcze wrażeń

W postaci miotły - więc... zmiotkę

 

Teraz jak czarownica

Mogę z miotłą polatać

Wokół kotła jak lwica

Chochlą muchy odganiać

 

Zapomnę o tym jeziorze

Zapomnę o cudach świata

Zapomnę o życiu w kolorze

Z pokorą wrócę do gara

 

Zamiast wejść na szczyt góry 

Wejdę cichutko do schowka

I w towarzystwie otuchy

W postaci miotły i kotła

 

Wspomnę raz jeszcze jabłuszka

Które dosięgła niesława

I z dziecinnego serduszka

Zostanie ogryzek - wiem, banał

 

Tak, wybór to ostateczny

To jaka cena wyjściowa?

Może niezbyt bajeczny

To zakup, no cóż... moja w tym głowa

 

By mimo takich wyborów

Magii szczyptę zachować 

Bym w życiu bez wielkich cudów

Wciąż była zdolna czarować

 

Zapłaty czas nadszedł, trzy stówki

Dokonam płatności migiem

Nie mam przy sobie gotówki

Czy mogę zapłacić bli(n)kiem? - ;)



 

QiA

QiA

[w odpowiedzi na wiersze: "Wyprzedaż wspomnień." oraz "Setna bajkowa wyprzedaż." autostwa Leszek Piotr Laskowski]

 

<DZYŃ-DZYŃ>

 

Dzień dobry, to ja - klientka

Porozglądam się tu trochę

Doszły mnie słuchy z neta

Że każdą tu rzecz dostać mogę

 

Ma Pan wspomnień całą kliszę

Przekrój z świata szerokiego

Eiffle'a wieżę, Wisłę, Chichén

Lecz ja chciałabym innego

 

Miejsca: wymyśliłam sobie górę

Nie za wielką, zieluteńką

Na jej szczycie wielką chmurę

W której wody będzie pełno

 

W chmurze na górze skąpana

W roziskrzonych fal jeziora

Zapomnę o cudach świata

Tadż Mahalu, Chińskich Murach

 

Nie ma góry takiej w świecie?

Nie ma takiego jeziora?

Myślałam, że tutaj wreszcie

Odnajdę ją, wielka szkoda...

 

Słyszałam, że to nie wszystko

Co ma Pan w asortymencie

"TO" baśniowe targowisko...

Proszę zdradzić mi coś jeszcze:

 

Oprócz dywanu i lampy

Czy w tej magicznej miksturze

Odnajdę - to nie są żarty -

Coś, czego nie ma w naturze?

 

Nie czegoś z świata bajeczek

Ani biblijnych powieści

Zamiast jabłka z Edenu

Chciałabym jabłko z pamięci

 

Z mojego dzieciństwa jabłuszko

Tak pyszne, że każde dzisiejsze

Zjedzone będzie na próżno

Bo żadne nie będzie już lepsze

 

Ani choć w części tak dobre

Pragnę powrotu do rzeczy

Do których wrócić nie mogę 

Doprawdy... gadam od rzeczy!

 

Dobrze, niechaj tak będzie:

Wezmę ten kocioł od wiedźmy 

Z Łysej Góry przybędzie 

Uwarzę w nim chmury na deszcz i...

 

Może jabłka uprażę?

Będą w sam raz na szarlotkę 

Lecz dorzuć Pan jeszcze wrażeń

W postaci miotły - więc... zmiotkę

 

Teraz jak czarownica

Mogę z miotłą polatać

Wokół kotła jak lwica

Chochlą muchy odganiać

 

Zapomnę o tym jeziorze

Zapomnę o cudach świata

Zapomnę o życiu w kolorze

Z pokorą wrócę do gara

 

Zamiast wejść na szczyt góry 

Wejdę cichutko do schowka

I w towarzystwie otuchy

W postaci miotły i kotła

 

Wspomnę raz jeszcze jabłuszka

Które dosięgła niesława

I z dziecinnego serduszka

Zostanie ogryzek - wiem, banał

 

Tak, wybór to ostateczny

To jaka cena wyjściowa?

Może niezbyt bajeczny

To zakup, no cóż... moja w tym głowa

 

By mimo takich wyborów

Magii szczyptę zachować 

Bym w życiu bez wielkich cudów

Wciąż była zdolna czarować

 

Zapłaty czas nadszedł, trzy stówki

Targować nie będę o zniżkę 

Nie mam przy sobie gotówki

Czy mogę zapłacić bli(n)kiem? - ;)



 



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka     Poe.   Twoje rozróżnienie dobrze dotyka dwóch kierunków w których ten fantom się rozsuwa . ale w samym tekście nie zatrzymuje się on wystarczająco dlugo , żeby stać się ani formą, ani rozproszeniem.     raczej przechodzi między tymi stanami zanim zdążą sie nazwać i może dlatego nie chodzi o dwa typy fantomu  tylko o brak miejsca, w którym mógłby się na chwilę zdefiniować.   co o tym myślisz?      
    • @Migrena   1.fantom, który ma formę   2.fantom rozproszony, rozpuszczony, odbity   -w pierwszym przypadku nieistnienie materializuje się przez pragnienie   -w drugim fantom to rozproszenie   *raz w pamięci po poprzednich "wcieleniach- wersjach"   *dwa w wyniku braku możliwości zlokalizowania i zwizualizowania prawdziwego obiektu 
    • @Alicja_Wysocka   Alu.   zgadzam się z Tobą oczywiście.   fantomowi drapieżnicy.   ludzie którzy udają innych ludzi.   prężą muskuły których nie mają.   ale jest maj.   trochę nie taki.   za bardzo nie taki.   ale to maj.   to ja dla Ciebie słoneczka majowego.......   i tych zapachów majowych......   wszystkiego dużo:)       @Poet Ka   jak najbardziej 
    • @Migrena inny fantom...
    • @Poet Ka   Poe.   czytam ten głos (Twój przecież gdy mówisz Leśmianem)  jak echo po murze, ktory nie był zbudowany z kamienia, tylko z potrzeby widzenia .   i może dlatego zawsze zostaje tylko to, co po drugiej stronie nie zdazyło się stać trescią.   u Leśmiana nawet pustka ma jeszcze scenę i narrację u mnie nie ma już ani muru, ani jego zburzenia jest tylko to  co nie zdążyło się rozróżnić.   i jesli coś tu jeszcze drży  to nie dlatego, że ktoś woła tylko dlatego, że nie ma już kto powiedzieć, że to był głos    cudownie mnie zadziwia że znalazłaś tekst, który tak precyzyjnie rezonuje z "fantomem” i   dopowiada mu własną, równoległą odpowiedź.   intelektualnie podniecające.   dzięki:)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...