nie odszedł nagle
to ona
powoli przestawała pisać pierwsza
najpierw jeden dzień
potem dwa
aż cisza zaczęła boleć mniej
niż czekanie
zawsze była pierwsza
pierwsza wiadomość
pierwsze „jak się trzymasz”
pierwsze ratowanie rozmowy
kiedy umierała między nimi
dawała więcej
niż chciała przyznać
czas
uwagę
spokój
fragmenty siebie
których już nie odzyska
aż w końcu zrozumiała
że nie można
ciągle wyciągać kogoś z wody
kiedy samemu
zaczyna się tonąć
więc odeszła
przynajmniej tak mówi
bo prawda jest taka
że nadal sprawdza telefon
kiedy budzi się w nocy
nadal myśli
czy śpi spokojnie?
najbardziej boli ją chyba to
że musiała wybrać
między jego spokojem
a swoim...