no nie.
to co piszesz to czysta kokieteria twórcza.
Twoja skromnosć bywa zwodnicza, ale tekst broni się sam.
to nie kwestia warsztatowych uproszczeń, lecz świadoma, neodekadencka stylizacja, w której oszczędnosć formy potęguje tragizm postaci .
Marta nie potrzebuje gęstych metafor - wystarczy jej ten drżący śpiew i zapach richelieu, by ocalic od zapomnienia świat, który przeminął.
możesz kokietować czytelników bo autor ma takie prawo.
ale to jest
bardzo precyzyjne, dojrzałe i celowe pisanie !!!!!!!!!!!!
Poe, naprawdę:)
kto dopadł Martę - tego się już nigdy nie dowiemy.
ale warto by poszperać w archiwach byłego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.
i znaleźć nazwisko agenta (oficera MBP) o nazwisku Kosmala który pod innymi nazwiskami działał w tym czasie we Francji.
wspominał o nim bodajże Światło.
czytałem kiedyś.
czy to jakiś trop?
nie wiem.