Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane

Nie mam dużo, mówiąc szczerze,

raczej biednym niż bogatym,

jednak ciągle mam za wiele,

wrzeszczą z kątów zbędne graty.

 

Tym, co więcej im potrzeba,

ani trochę nie zazdroszczę.

mi wystarczy kromka chleba

i codzienny życia pośpiech.

 

Otoczony przez bogaczy,

którzy patrzą na mnie krzywo

i wytykać chętnie raczą,

że się możniej żyć powinno,

 

czuję czasem się ciut gorzej,

ale nigdy, z żadnej biedy,

nie zakwita w mojej głowie

chwast zazdrości niepotrzebny.

 

Żyjcie sobie w swych pałacach

i się woźcie powozami,

mi wystarcza prosta praca,

kiedyś wszyscy się zrównamy.

 

I choćbyście się wynieśli

ponad szczyty, ponad życie,

szkoda dla was jednej chwili

mej zazdrości nie wzbudzicie.

 

 

 

 

 

 

Nie mam dużo, mówiąc szczerze,

raczej biednym niż bogatym,

jednak ciągle mam za wiele,

wrzeszczą z kątów zbędne graty.

 

Tym co więcej im potrzeba,

ani trochę nie zazdroszczę.

mi wystarczy kromka chleba

i codzienny życia pośpiech.

 

Otoczony przez bogaczy,

którzy patrzą na mnie krzywo

i wytykać chętnie raczą,

że się możniej żyć powinno,

 

czuję czasem się ciut gorzej,

ale nigdy, z żadnej biedy,

nie zakwita w mojej głowie

chwast zazdrości niepotrzebny.

 

Żyjcie sobie w swych pałacach

i się woźcie powozami,

mi wystarcza prosta praca,

kiedyś wszyscy się zrównamy.

 

I choćbyście się wynieśli

ponad szczyty, ponad życie,

szkoda dla was jednej chwili

mej zazdrości nie wzbudzicie.

 

 

 

 

 

 

Nie mam dużo, mówiąc szczerze,

raczej biednym niż bogatym,

jednak ciągle mam za wiele,

wrzeszczą z kątów zbędne graty.

 

Tym co więcej im potrzeba,

ani trochę nie zazdroszczę.

mi wystarczy kromka chleba

i codzienny życia pośpiech.

 

Otoczony przez bogaczy,

którzy patrzą na mnie krzywo

i wytykać chętnie raczą,

że się możniej żyć powinno,

 

czuję czasem się ciut gorzej,

ale nigdy, z żadnej biedy,

nie zakwita w mojej głowie

chwast zazdrości niepotrzebny.

 

Żyjcie sobie w swych pałacach

i się woźcie powozami,

mi wystarcza prosta praca,

kiedyś wszyscy się zrównamy.

 

Choćbyście się wynosili

ponad szczyty, ponad życie,

szkoda dla was jednej chwili

mej zazdrości nie wzbudzicie.

 

 

 

 

 

 

Nie mam dużo, mówiąc szczerze,

raczej biednym niż bogatym,

jednak ciągle mam za wiele,

wrzeszczą z kątów zbędne graty.

 

Tym co więcej im potrzeba,

ani trochę nie zazdroszczę.

mi wystarczy kromka chleba

i codzienny życia pośpiech.

 

Otoczony przez bogaczy,

który patrzą na mnie krzywo

i wytykać chętnie raczą,

że się możniej żyć powinno,

 

czuję czasem się ciut gorzej,

ale nigdy, z żadnej biedy,

nie zakwita w mojej głowie

chwast zazdrości niepotrzebny.

 

Żyjcie sobie w swych pałacach

i się woźcie powozami,

mi wystarcza prosta praca,

kiedyś wszyscy się zrównamy.

 

Choćbyście się wynosili

ponad szczyty, ponad życie,

szkoda dla was jednej chwili

mej zazdrości nie wzbudzicie.

 

 

 

 

 

 

Nie mam dużo, mówiąc szczerze,

raczej biednym niż bogatym,

jednak ciągle mam za wiele,

wrzeszczą z kątów zbędne graty.

 

Tym co więcej im potrzeba,

ani trochę nie zazdroszczę.

mi wystarczy kromka chleba

i codzienny życia pośpiech.

 

Otoczony przez bogaczy,

który patrzą na mnie krzywo

i wytykać chętnie raczą,

że się możniej żyć powinno

 

czuję czasem się ciut gorzej,

ale nigdy, z żadnej biedy,

nie zakwita w mojej głowie

chwast zazdrości niepotrzebny.

 

Żyjcie sobie w swych pałacach

i się woźcie powozami,

mi wystarcza prosta praca,

kiedyś wszyscy się zrównamy.

 

Choćbyście się wynosili

ponad szczyty, ponad życie,

szkoda dla was jednej chwili

mej zazdrości nie wzbudzicie.

 

 

 

 

 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...