Uczysz kochać
Spojrzeniem
Jestem naga
Choć ubrana
Do kości
Bo Ty
Rozbierasz
Bez rąk
Wzniecasz
I gasisz
Pragnienia
Jednym
Oddechem
Oczy
Mierzą puls
Na szyi
Ciało zeznaje
dreszczem
I wiesz
Zanim ja wiem
Że już
Płonę
Spojrzeniem
Z Tobą
We mnie
Uczysz kochać
Spojrzeniem
Jestem naga
Choć ubrana
Do kości
Bo Ty
Rozbierasz
Bez rąk
Wzniecasz
I gasisz
Pragnienia
Jednym
Oddechem
Oczy
Mierzą puls
Na szyi
Ciało zeznaje
dreszczem
I wiesz
Zanim ja wiem
Że już
Płonę
Spojrzeniem
Z Tobą
We mnie
Uczysz kochać
Spojrzeniem
Jestem naga
Choć ubrana
Do kości
Bo Ty
Rozbierasz
Bez rąk
Wzniecasz
I gasisz
Pragnienia
Jednym
Oddechem
Oczy
Mierzą puls
Na szyi
Ciało zeznaje
Mam dreszcze
I wiesz
Zanim ja wiem
Że już
Płonę
Spojrzeniem
Z Tobą
We mnie
Atakują mnie nocą myśli natarczywe
wyją,szarpią, kąsają, niepokorne, żywe
Osaczają cierpliwie niczym wilcze stado
Pewne swojej zdobyczy, podchodzą gromadą
Polują na mą duszę jakby coś znaczyła
W Tobie szukam ratunku przyjaciółko miła
Ty słuchasz mej spowiedzi.
Gdy północ wybija, nie mam już w głowie wilków i panika mija.