Żartuję, biorąc pod uwagę, że pisarze biorą na siebie zbyt dużo to adwokaci mają lepiej. Dobrze zaznaczasz, że przywilej obrońcy to ciężki chleb, a przyrównanie do poety, mz. oznacza, że jak się stajesz adwokatem w swojej sprawie to z pełną konsekwencją. Założenie opiera się na cienkiej nitce, wiedzy o sumieniu, a jeśli taki go nie ma, nitka może się przerwać.
Już Temida zakładała, że na szali nasze grzechy, mają z jednym zmagać się problemem.
Czy Temida czy jej waga to sumienie w coś rozkłada, jedna waga i dwie szale.
Sędzią życie jest na stałe. Jeśli problem jest tu jakiś. To w zaułku go wyjaśnisz :)))
Teraz naprawdę żart. Kolega chciał kiedyś zrezygnować z pisania, pozostało obronić swoją tezę :)))