na styku stu "p"
dzieje się Przetrwanie
"Pierdolę" "Pas" "Poległem"
"Poddaję się" "Padam" "Przegrałem"
Paradą Powodów i Przekleństw
niczym skarpeta
w Pantoflu codzienności
otula ciało obciążeniową kołdrą Porażek
Ponownie
Potwornie
Powtórnie
nie zmywa jej Prysznic nikotynowej Przyjemności
łyk kawy spóźnionej o ciepło, jakieś Pół godziny
nosimy ją dzielnie aż do Późnej Pory
by zrzucić z siebie wszystko jak Północne Palto
ubierając się w nagość Piżamy
Pospiesznie
Potulnie
Pod Pierzynę.
a tam już czeka inna ze stu"p",
Twoja stopa
która zmienia wszystko.
nagle to co mam,
ważniejsze niż co mógłbym mieć
na styku stóp właśnie
małym codziennym erotykiem
dzieje się miłość