Ruchome pocztówki... nie widziałam, ale u mojej babci zawsze wisiały obrazy, które zmieniały się w zależności od strony z której się na nie patrzyło.
Śliczny wierszyk!
Ruchome pocztówki... nie widziałam, ale u mojej babci zawsze wisiały obrazy, które zmieniały się w zależności od strony z której się na nie patrzyło.
Śliczny wierszyk!
Ruchome pocztówki... nie widziałam, ale i mojej babci zawsze wisiały obrazy, które zmieniały się w zależności od strony z której się na nie patrzyło.
Śliczny wierszyk!
Choć wiersz opowiada o chłodzie w relacjach, dystansie emocjonalnym, niezgodności, samotności,
to zestawienie ultramaryny z szarością modeluje przestrzeń, horyzont. Budzi głębokie wspomnienia oraz melancholię.
Dla mnie to podróż przez czas. Centralny symbol góry oraz przeszłość zanurzona w ultramarynie przynoszą doznania artystyczne, filozoficzne i etyczne.
To o człowieczeństwie, wartościach i zaangażowaniu w życie, świat
i relacje, a z drugiej strony o dystansie, obojętności, oderwaniu od świata.
Mimo pesymizmu, kojarzy się z hinduizmem
i medytacją, dostarczając mi wrażeń artystycznych.