Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ileż to już wymyślono silników i pojazdów
napędzanych światłem księżyca! choć przyznaję,
nie spotkałem się z żadną baśnią, kreskówką,
komiksem, gdzie występowałoby takie cudo,
domyślam się, że jest ono, poniewiera się po
ludzkich wyobraźniach od dziesiątków,
jeśli nie setek lat!

mój osobisty selenomotor wprawia w ruch
machinę latającą i przytroczony do niej
reflektor wielkiej mocy.

płynę w powietrzu, nad krajobrazem. jest noc,
więc widać wyraźniej: ten przejmujący zgrozą
hrabia, co mieszka na wzgórzu
i którego powszechnie posądza się o wampiryzm,
w rzeczywistości dorabia jako podsupermarketowy
żul-upraszacz o drobne (ogrzewanie zamczyska
kosztuje że ho ho, tyle tam komnat, grube mury),

poczciwcy nauczyli się mówić językiem spustowym
i przeklinają innych całymi seriami,
czupurniacy kryją w sobie flauszowe misie.

dostrzegam paradoksy:
łagodność zamkniętą w szkatułce z napisem
"Nie otwierać, drakońskie",

wszystkoślepe oczy jednego myśliciela
i drugiego, który usiłuje wpatrywać się protezą,
bezsens tych prób,

widzę roztkliwianie się nad losem ryb głębinowych,
które nie zdają sobie sprawy, jak naprawdę
wygląda świat, nie wiedzą nic
o sondach kosmicznych, istnieniu ludzi,
o Burdż Chalifie i religiach,

grafficiarzy pstrzących maziajami ściany
jaskini platońskiej,
miasta odłożone na lepsze czasy.

– jakie to brzydkie! – wyskakuję w ciemność.
machina leci nie sterowana przez nikogo,
roztrzaskuje się tuż przed wschodem słońca.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...