droga Poetko:)
mam wrażenie jakbyśmy się oboje odnajdywali w innych rejestrach rzeczywistości.
Ty widzisz rytm.
a mnie właśnie chodzi o rozpad rytmu.
chciałem osiągnąć efekt ciągłego naporu, jak fala, która nie ma wyraźnego taktu, tylko się rozbija.
chodziło mi o ukazanie endorfin w tańcu staccato w rezedrganych ciałach.
i kiedy cokolwiek podniesione przyciąganiem księżyca morze dotyka ich stóp.......
a Twoje "zakłopotanie odbiorcy”
tak
bo ten wiersz jest fizyczny do granicy dyskomfortu.
bo to nie jest erotyka "literacka” - to jest zderzenie prawie przemoc, prawie walka o przetrwanie.
bardzo sobie cenię Twoje komentarze:)
za ten - bardzo dziękuję:)
ps.
piszesz: "wiersz udany"!!!
no i tego potężnego wsparcia duchowego dzisiejszej nocy potrzebowałem!!!!!!!!!
caluję rączki:)