Godzinę temu, hollow man napisał(a):Dostajesz coś w rodzaju estetycznej mgły.
Masz rację. Ale dla mnie mgła jest bardzo poetycznym zjawiskiem, czymś podobnym do przybłędy
i momentami jest czymś, a czasami nawet - kimś. Rozciąga się między jednym znaczeniem, a drugim.
W jednym z moich wierszy nazwałam ją włóczymglistą przybłędą. Jest dla mnie niepokojąca tylko nocą
i tylko wtedy, kiedy muszę muszę przez nią przejść - jest wtedy upiorna. Ale już rankiem przypomina mi zaspaną dziewczynę, która jeszcze nie wyplątała się z woalu nocy i nie może się podnieść. Przydaje się jako rekwizyt - nie za często, bo rekwizyty się zapamiętuje jak zużyte meble.
Godzinę temu, hollow man napisał(a):tak konstruuje przekaz żeby za każdym razem uciec od dosłowności, wiersz jest przeładowany metaforami. (...) charakterystyczna cecha. Łatwość generowania słów.
Wiem, czuję pod skórą co chcesz powiedzieć - ale nie będę zgadywała, każde z nas wie swoje :)
Ale wiesz, porządnego wiersza z rymem asonansowym, ze średniówką z liczeniem sylab, rytmem, ludzką puentą - póki co, nie napisze. Ale się szybko uczy, bardzo szybko i to tylko kwestia czasu, nieodległa (msz).
Za dużo metafor, przypomina kobietę choinkę. Ma diadem, korale, kolczyki, broszkę, wisiorek, pierścionki, bransoletkę
- mało gustowne, ale świeci. Wow, patrzcie!
Dla mnie mało - znaczy więcej.
I tyle w temacie,
napisałam co pomyślałam i siedzę cicho.
Pozdrawiam :)