Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Charismafilos myślę, że dobrym pomyslem jest przypominanie fragmentów Pisma Świetego, w każdej formie,  a już w formie wiersza to co najmniej wyzwanie, bo trzeba do tego wielkiej uważnosci, roztropnosci i wrazliwości. Udało się Tobie.

 

Ten wiersz to takie dodatkowe wyrażenie  pragnienia Bożej nauki i bycia posłusznym Bogu, jak właśnie Abraham. 

Kogo by dziś bylo na to stać? 

 

Opublikowano

@viola arvensis dziękuję za Twoje słowa, doceniam i jest mi miło. 

Jest to bardzo osobisty wiersz, od wielu dni góra Moria jest jakbym moim teatrem zdarzeń życiowych... a Słowo... jak to Słowo jest Żywe! 

tak słowo, które wychodzi z ust moich,
nie wraca do Mnie bezowocne,
zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem,
i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa.
[Iz55,11]

@hollow man bracie! Dziękuję za Twój komentarz, bo wszak o poruszenie serca chodzi! Twoje porusza się... tak o to ;) Ale porusza się, żyje! :)

Opublikowano

@Charismafilos

 

To jeden z najtrudniejszych obrazów biblijnych , ale Ty zamieniasz go w wierszu na wyznanie miłosne. Powtarzające się „Akeda" działa jak modlitwa, a końcowe „Yireh" domyka to teologicznie i emocjonalnie. Przerażająca i piękna zarazem jest ta Twoja wizja "łagodnego wkładania rąk w pęta".


 

Opublikowano

@Berenika97 tak sobie myślę... to jest moje doświadczenie z tym tekstem, refleksja mojego życia:

że tylko u układzie miłość-miłość mogło dojść do takiego zdarzenia. Łagodność nieuniknionej konieczności zadania śmierci, spotkała się z łagodnością przyjęcia śmierci. Czyż miłość może zabić miłość?... Jahwe-Yireh musiał zainterweniować:

Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! [Rdz22,12] bo przecież 

On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć siebie samego. [2Tm2,13] 

 

Dziękuję za cenny komentarz :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Trener footballu  z Hondurasu  Ciągle  nie ma na nic czasu Ma trzy etety Jest już garbaty A w nocy chodzi na grzyby do lasu
    • Oto Tatry z Ewą. Wezyr, tato, to
    • @Leszek Piotr Laskowski   Bardzo trafna diagnoza ludzkiej natury. Często zapominamy, jak mali jesteśmy w skali całego kosmosu, a ten wiersz potrzebnym przypomnieniem. Pokora to lekcja, której wciąż jako ludzkość nie odrobiliśmy.   Zrozumiał groszek swą małość, w ogromie gwiezdnej przestrzeni, i zrzuca z siebie pieluchy, nim w proch się wszystko zamieni.
    • wnętrze to już nie jest ciało wnętrze nie ma skóry skóra została na zewnątrz nikt jej nie podniesie tu wszystko jest odsłonięte ale nic nie ma nazwy poruszamy się w sobie jak w ciasnym mechanizmie który zapomniał do czego służy ściany ustępują pod naciskiem a potem wracają wolniej niż powinny twoja obecność nie ma kształtu jest ciśnieniem czuję je w miejscu gdzie nic nie powinno być dotyk zaczyna się głęboko tam gdzie wszystko jest już czyjeś i jednocześnie niczyje nie ma granicy do przekroczenia jest tylko gęstość oddechy krążą zamknięte jakby ktoś trzymał układ zaciśniętą dłonią coś trzeszczy ale tu nie ma kości struktura która udawała stałą rozsuwa się milimetr po milimetrze twoje istnienie wciska się we mnie nie jak ruch jak decyzja i coś się spóźnia o ułamek nie mam gdzie się cofnąć bo "gdzie" przestało istnieć jak nadmiar twoje "tu" i moje "tu" nakładają się źle powstaje trzeci punkt zamiast nas tam robi się szczelina z nacisku jak pęknięcie w materiale który miał być jednorodny przebicie nie ma światła tło zaczyna pulsować twoja obecność rozchodzi się falą dociera wszędzie naraz i puszcza nie my zatrzask który trzymał całość puszcza rozpad jest dokładny warstwa po warstwie znikają różnice między tym co moje a tym co twoje zostaje ruch bez właściciela czysty proces jest punkt tak gęsty że aż cichy tam jeszcze trzyma się ślad po tym co nie wytrzymało kiedy nacisk znika ściany nie wracają zostaje przestrzeń ciężka ale pusta to wystarcza nie ma czego zamknąć                
    • @andrew   Podoba mi się porównanie bliskości do ulubionego deseru - to coś, czego się pragnie, ale czego smak nigdy nie jest do końca taki, jak się wyobrażało. Ostatnie wersy o cieple rąk dają delikatne ukojenie po tej całej niedopowiedzianej tęsknocie. Pozdrawiam. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...