Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

palcami – w głąb śladu ukłucia. i przesuwam

ku dołowi (uczucie, jakby głaskało się

chropowaciznę kory).

 

drzewo jest umowne i rośnie na płaskowzgórzu,

pod którym rozciąga się sieć kanałów

przełazowych, co wiodą z materii na przestrzał,

po dzikich skrótach. ambiwertycznie tam: trochę

z krzykiem, nieco poniżej słyszalnych tonów

(ileż odczytasz w tym znaczeń, Skarbie!

a w każdym będziesz mogła się zatracić!).

 

opuszki blaszannieją i staję się niewidomym

wiertaczem. paluchami – w głąb języka,

niech zwinie się w rulon!

– robię dziecinnie obraźliwy grymas w kierunku

każdego, kto chce, by skończyło się meandrowanie,

dróżki biegły jedynie prosto.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...