Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wlewały się deszcze jak płacz,
w kosmiczne kształty miast,
przez grobowe barwy burzy,
przez złote cienie gwiazd.

 

W ziemię biły planety -
oczy bez powiek jak grad,
przez liście spalone jesienią
seplenił dziecinnie wiatr.

 

Chmury śliskie jak kra
walczyły z nurtem rzek,
sypała się powietrzem,
cisza po burzy jak lek.

 

I powietrze wnet zmarło.
Pękały białe diabły
zimy. Na gamy żałobne
twarze jak kwiaty spadły.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...