Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Całowała K. jesienią

(bo nigdy nie wspominał o matce)

Jej czułe dłonie pachniały ziemią

troskliwie pochowanych kwiatów.

 

I myśli, że wszystko ustalone,

uważnie czyta „Przepis na żonę”

i zupę z młodego szpinaku

(o lekko skwaśniałym smaku).

 

Tymczasem w K. powoli przekreślone:

ta zupa, szyta tkanina na żonę.

Już milczy dłuższą chwilę,

przez lata całe i przez czas przeszły.

 

Posiwiały kwiaty, posiwiały motyle.

Ona wciąż ze swym urazem,

wygląda oknem K. każdym razem

- gdy ptaki migrują o świcie. 

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...