Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jezioro w nocy, zimą mróz dotkliwy — duszę swoją winę. Idę chłodny, inny.
Przenikliwy lód… splótł się ze mną w jedność.
Bosy życzeń taflą, czuć moją obecność.
Księżyc lśniący, cichy… gwiazdy, sowy, lisy.

 

- Proszę pokłon się — świat ujrzyj nowy, cudny.

Cóż to? Słyszę głosy, ale nie natury. Może duchy? Chcą zapłaty — kreatury.
Dmący wiatr i sosny razem grają hymny.
Czyjeś świecą oczy… czyżby to Marzanny?
Kroczę znów strapiony… kory, cisy, wrony.

 

- Pokłoń proszę — grany świat miłością nuty. 

Liną magii, wonią włosów opętany.


Las misterny i drzew groby… szumy wody.
Oddech zimy — głos tajemny, głos nieznany…

 

- Wciąż apetyt wilczy, piękny ubiór szyty.
Oczy to błękity, hafty lub szafiry. 
Krą, polaną. Uwielbiają, albo gardzą.
Pragną wszyscy. Gdy już mają — zwykła kradzież, ale jestem rozbój, grabież.
Styczeń… tylko chwilą istnień, potem prysnę.
Czerwiec… mocą westchnień, potem milknę.
Kimże jestem?

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...