Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię.

We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich.

W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie

i w rozmówkach wieczorowych.

Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura.

A potem ramię w ramię - w obce miasto.

 

Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo -

nigdy przecież nie było inaczej

i trudno wyobrazić sobie "inaczej",

bo czym ono właściwie miałoby być?

Tak już jest - i kropka.

A stałość ta jest tak zuchwale pewna,

jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy

i amen w "Ojcze nasz".

 

Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny.

Zwyczajne na oko, jak to urodziny -

zasypane życzeniami, pachnące świętem,

winem i czekoladą.

Ale połowiczne.

Ale już niewspólne.

 

Nie ma już śniegu,

nie ma już obiadów,

nie ma już amen.

Wracasz pod wieczór - jak zawsze.

Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty.

Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba,

a za nimi bałagan.

Jak zawsze.

I jak nigdy - nie ma już brata.

 

7 IV 2025

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...