Najpierw niewinnie
trochę ciszej
trochę grzeczniej
tak jak trzeba
potem już szybciej
łapałeś gesty
słowa
reakcje
jakbyś składał siebie
z cudzych kawałków
oszukiwałeś
aż przestałeś widzieć różnicę
między tym
co twoje
a tym
co działa
zostałeś zmontowany
przez...
ich lęki
ich ambicje
ich niedokończone życie
i nikt nie zapytał
czy chcesz?
Udawałaś
przed wszystkimi
że to twoje
że tak ma być
że to wybór
a to tylko rola
dobrze zagrana
czasem
w nocy
coś się rozjeżdża
gest nie pasuje
głos nie twój
patrzysz...
i nie wiesz
kto patrzy
ile jeszcze
utrzymasz tę wersję
kiedy się rozpadniesz
bez scenariusza
bo tam...
pod tym wszystkim
coś jeszcze jest...
albo już nie ma...