Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
slavu

slavu

Dojrzewają w sadzie wiedźmy
jak tuziny zwiędłych drzew,
wysuszonych owoców paciorki
wiszą jak ciała, serca, krew.

 

Wiszą na strumieniach mgły
ciągle żywe w rześkim tlenie,
w rąk obwisłych białe lny
trupy liści kładą drżenie.

 

Wiszą jak niechciana kukła,
łza na wargach, bólu śpiew,
wiszą jak rozdarta suknia,
jak materiał zszyty w grzech.

 

Śnimy, śnimy ciężkie ćmy

krzesane czaszka o czaszkę,
może dolecą gdzie ludzie
klękają przed Bogiem o łaskę.

 

slavu

slavu

Dojrzewają w sadzie wiedźmy
jak tuziny zwiędłych drzew,
wysuszonych owoców paciorki
wiszą jak ciała, serca, krew.

 

Wiszą na strumieniach mgły
ciągle żywe w rześkim tlenie,
w rąk obwisłych białe lny
trupy liści kładą drżenie.

 

Wiszą jak niechciana kukła,
łza na wargach, bólu śpiew,
wiszą jak rozdarta suknia,
jak materiał zszyty w grzech.

 

Śnimy, śnimy ciężkie ćmy

krzesane czaszka o czaszkę,
może dolecą gdzie ludzie
klękają przed Bogiem o łaskę.

slavu

slavu

Dojrzewają w sadzie wiedźmy
jak tuziny zwiędłych drzew,
wysuszonych owoców paciorki
wiszą jak ciała, serca, krew.

 

Wiszą na strumieniach mgły
ciągle żywe w rześkim tlenie,
w rąk obwisłych białe lny
trupy liści kładą drżenie.

 

Wiszą jak niechciana kukła,
łza na wargach, bólu śpiew,
wiszą jak rozdarta suknia,
jak materiał zszyty w grzech.

Śnimy, śnimy ciężkie ćmy


krzesane czaszka o czaszkę,
może dolecą gdzie ludzie
klękają przed Bogiem o łaskę.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...