Jest czarnoksiężnik…
nie pytam skąd.
Buduję bańkę
pęka.
Buduję znowu
pęka znów
I tak w kółko.
Rano się budzę
to samo pytanie:
koniec
czy początek.
Koniec
czy początek.
A potem cisza.
I wiem już jedno
to moje.
Nawet jeśli znika.
bujaj się...
nie szukaj wad w świecie
nie szukaj w siebie
jesteś sobą
bądź nim.
nim...
magiem swojego życia.
wiesz...to moje.
Nawet jeśli znika.
więc jeszcze raz...
***
Jest czarnoksiężnik…
nie pytam skąd.
Buduję bańkę
pęka.
Buduję znowu
pęka.
I tak w kółko.
Rano się budzę
to samo:
koniec
czy początek.
koniec
czy początek.
cisza.
I wiem już jedno
to moje.
Nawet jeśli znika.
więc jeszcze raz
buduję