To handel, a... żywym towarem: gmera. Wot my, wy, żale, dna, hot.
O, ta larwa, gawra, lato.
Oto poczwarka: sak raw z co po to.
To handel, a... żywym towarem: gmera. Wot my, wy, żale, dna, hot.
O, ta larwa, gawra, lato.
Oto poczwarka: sak raw z co po to.
To handel, a... żywym towarem: gmera. Wot my, wy, żale, dna, hot.
O, ta larwa, gawra, lato.
Oto poczwarka: sak raw z co po to.
To handel, a... żywym towarem: gmera. Wot my, wy, żale, dna, hot.
To handel, a żywym towarem: gmera. Wot my, wy, żale, dna, hot.
Atakują mnie nocą myśli natarczywe
wyją,szarpią, kąsają, niepokorne, żywe
Osaczają cierpliwie niczym wilcze stado
Pewne swojej zdobyczy, podchodzą gromadą
Polują na mą duszę jakby coś znaczyła
W Tobie szukam ratunku przyjaciółko miła
Ty słuchasz mej spowiedzi.
Gdy północ wybija, nie mam już w głowie wilków i panika mija.