Kobiety sobie ustaliły
że z takim to wypada.
Więc wypadało
zatem wpadały historie
układy i sytuacje się układały
piękne i cudne rewelacje...
cenne wariacje
jeszcze cenniejsze kombinacje.
I malusie, tyci tyci manipulacje...
I w tym „wszystkim”
"funkcjonował" jeszcze on
ów nieszczęśnik
ów co nieco ladaco
z którym ustalono
że wypada i w dobrym tonie, ba, naj
i że tak i że w ogóle i w szczególe
że z nim jest najbardziej
i że z nim no no to jak najbardziej.
W sumie jego sytuacja mnie śmieszyła
podczas tkwienia w niewiele robieniu
nad roztęsknionym browarem
zresztą już którymś z kolei
zresztą już którymś pod rząd.
Takie jakieś pocieszne to było :))
Warszawa – Stegny, 24.03.2026r.
Inspiracja - Poeta Egon Hinc (poezja.org).