Na czarnym tle lasu: krzyżyki chudych ciał
opatulone w futra.
Przyjaciel, co zegarek miał,
odwrócił się do słońca
i mówiąc z nim — "malachitowe jutra?" —
kostkami dłoni wiatr odtrącał.
Na czarnym tle lasu: krzyżyki chudych ciał
opatulone w futra.
Przyjaciel, co zegarek miał,
odwrócił się do słońca
i mówiąc z nim — "malachitowe jutra?" —
kostkami dłoni wiatr odtrącał.
Na czarnym tle lasu: krzyżyki chudych ciał
opatulone w futra.
Przyjaciel, co zegarek miał,
odwrócił się do słońca
i mówiąc z nim — "malachitowe jutra?" —
kostkami dłoni wiatr odtrącał.
Na czarnym tle lasu: krzyżyki chudych ciał
opatulone w biel futra.
Przyjaciel, co zegarek miał,
odwrócił się do słońca
i mówiąc z nim — "...malachitowe jutra...? —
kostkami dłoni wiatr odtrącał.
@Berenika97 , ja nie mam odpowiednich słów wdzięczności i podziwu.
To jak Ty rozmawiasz z tekstem, jakimi ścieżkami podążasz, gdzie on Cię i Ty go prowadzisz - to jest coś absolutnie fenomenalnego.
Mieć Taką Czytelniczkę to honor.
Bardzo zdolny ten czat ;)