Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Proszalny

Proszalny

Niebo jest dziwnie odległe,
Zmierzch błądzi poza horyzont.
Fale na skałach biją o brzeg,
Pył wody i sztandary alg.

Podniebny żeglarz zgubił kurs,
Przeżył zderzenie z ziemią.
Leży u stóp morskiej latarni,
Nie znajdzie powrotnej drogi.

Przecząc naturze,
Będzie miał sny o lataniu,
Aż w końcu o nich zapomni.

Skały są zbyt nieprzyjazne.

Wracam do środka latarni,
W kuchennej płycie dogasa światło.
Dobro i zło zmieszane razem.
Nóż jest gotowy.

 

 

 

Proszalny

Proszalny

Niebo jest dziwnie odległe,
Zmierzch błądzi poza horyzont.
Fale na skałach biją o brzeg,
Pył wody i sztandary alg.

Podniebny żeglarz zgubił kurs,
Przeżył zderzenie z ziemią.
Leży u stóp morskiej latarni,
Nie znajdzie powrotnej drogi.

Skały są zbyt nieprzyjazne.
Przecząc naturze,
Będzie miał sny o lataniu,
Aż w końcu o nich zapomni.

Wracam do środka latarni,
W kuchennej płycie dogasa światło.
Dobro i zło zmieszane razem.
Nóż jest gotowy.

 

 

 

Proszalny

Proszalny

Niebo jest dziwnie odległe,
Zmierzch błądzi poza horyzont.
Fale na skałach biją o brzeg,
Pył wody i sztandary alg.

Podniebny żeglarz zgubił kurs,
Przeżył zderzenie z ziemią.
Leży u stóp morskiej latarni,
Nie znajdzie powrotnej drogi.

Skały są zbyt nieprzyjazne.
Przecząc naturze, tak jak ja,
Będzie miał sny o lataniu,
Aż w końcu o nich zapomni.

Wracam do środka latarni,
W kuchennej płycie dogasa światło.
Dobro i zło zmieszane razem.
Nóż jest gotowy.

 

 

 

Proszalny

Proszalny

Niebo jest dziwnie odległe,
Zmierzch błądzi poza horyzont.
Fale na skałach biją o brzeg,
Pył wody i sztandary alg.

Podniebny żeglarz zgubił kurs,
Przeżył zderzenie z ziemią.
Leży u stóp morskiej latarni,
Nie znajdzie powrotnej drogi.

Skały są zbyt nieprzyjazne.
Przeczą naturze, tak jak ja,
Będzie miał sny o lataniu,
Aż w końcu o nich zapomni.

Wracam do środka latarni,
W kuchennej płycie dogasa światło.
Dobro i zło zmieszane razem.
Nóż jest gotowy.

 

 

 

Proszalny

Proszalny

Niebo jest dziwnie odległe,
Zmierzch błądzi poza horyzont.
Fale na skałach biją o brzeg,
Pył wody i sztandary alg.

Podniebny żeglarz zgubił kurs,
Przeżył zderzenie z ziemią.
Leży u stóp morskiej latarni,
Nie znajdzie powrotnej drogi.

Skały są zbyt nieprzyjazne.
Przecząc naturze, tak jak ja,
Będzie miał sny o lataniu,
Aż w końcu o nich zapomni.

Wracam do środka latarni,
W kuchennej płycie dogasa światło.
Dobro i zło zmieszane razem.
Nóż jest gotowy.

 

 

 

Proszalny

Proszalny

Niebo jest dziwnie odległe,
Zmierzch błądzi poza horyzont.
Fale na skałach biją o brzeg,
Pył wody i sztandary alg.

Podniebny żeglarz zgubił kurs,
Przeżył zderzenie z ziemią.
Leży u stóp morskiej latarni,
Nie znajdzie powrotnej drogi.

Skały są zbyt nieprzyjazne.
Przecząc naturze, tak jak ja,
Będzie miał sny o lataniu,
Aż w końcu o nich zapomni.

Wracam do środka latarni,
W kuchennej płycie dogasa światło.
Dobro i zło zmieszane razem.
Nóż jest gotowy.

Proszalny

Proszalny

Niebo jest dziwnie odległe,
Zmierzch błądzi poza horyzont.
Fale na skałach biją o brzeg,
Pył wody i sztandary alg.
Nie jestem sam w cierpieniu.

Podniebny żeglarz zgubił kurs,
Przeżył zderzenie z ziemią.
Leży u stóp morskiej latarni,
Nie znajdzie powrotnej drogi.

Skały są zbyt nieprzyjazne,
Życie jest utraconym rajem.
Przecząc naturze, tak jak ja,
Będzie miał sny o lataniu,
Aż w końcu o nich zapomni.

Wracam do środka latarni,
W kuchennej płycie dogasa światło.
Dobro i zło zmieszane razem.
Nóż jest gotowy.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...