Minąłem dzisiaj śmietnik
Zapachem niegrzeszący,
Mimo że miał coś w sobie
Nie dał wszystkiego widzieć.
U góry trzymał różę,
Na wstążce blask tańczący,
Kwiat miał się nie najlepiej,
Choć ścięty na łodydze.
I nie było mi szkoda
Tego co wrzucił, stracił.
Na myśl 'powiedz - współczuję'
Nie chciałem dobyć dźwięku.
Czy większym już uczuciem
Darzę to co utracił?
Z współczuciem dla złamania,
Z litością dla prezentu.
@huzarc
przylega do mnie Twój wiersz jak oddech między dźwiękami, skurcz i rozprężenie myśli spotykają się w nagim czasie.
Twoje słowa rysują ciało i ciszę jednym ruchem, i nie pozwalają odejść