Nie jestem tym co mi się przydarzyło, jestem tym kim postanowiłem się stać.
C. Jung.
hej
jesteś tam?
przeszukuję w sobie puste pokoje
powódź po odwilży
zostawiła pobojowisko
muszę go odnaleźć
hej
chodź do mnie!
jedyne światło jakie mam
to stara latarka sprzed lat
została mi z czasów
młodzieńczych włóczęg
dookoła świata
jasna plama przesuwa się
po ścianach bez okien
oddech grzęźnie w ciemnościach
dusznych od cudzej pamięci
hej
nie bój się...
czego ci potrzeba?
przestrzeni?
ciepła?
moich rąk?
ja cię wysłucham
obiecuję
i wtedy pojawia się
malutki niczym krasnoludek
ledwie widoczny wśród wielkich słów
z których żadne
nie jest tym czym powinno
kto ci to zrobił?
ty - odpowiada ledwie słyszalnym szeptem
biorę go w dłonie
jak kiedyś pewną nakrapianą żółto gąsienicę
którą przeniosłem z ruchliwego chodnika
na trawę w parku
od dziś będę przy tobie
już wiem dla kogo moja krew
będzie płynąć hojnie
zbawiennie