Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Lenore Grey

Lenore Grey

 

 

Drzewka mają piętra jak spodki.

O ten biały — granat serce skrwawił. 

Niebo młóci wróbelek, a jego dziobek

wiotki — pada cieniem dzioba albatrosa.

Jako smagłe klucze wiolinowe,

wśród tonów zmierzchu, kołyszą się lilie. —

Trawa już tak urosła? — Zaraz olśni rosą. —

Lecz kto zostawił w trawie — różyczki cukrowe?

 

 

 

 

 

 

 

 

Lenore Grey

Lenore Grey

 

 

Drzewka mają piętra jak spodki.

O ten biały — granat serce skrwawił. 

Nieba młóci wróbelek, a jego dziobek

wiotki — pada cieniem dzioba albatrosa.

Jako smagłe klucze wiolinowe,

wśród tonów zmierzchu, kołyszą się lilie. —

Trawa już tak urosła? — Zaraz olśni rosą. —

Lecz kto zostawił w trawie — różyczki cukrowe?

 

 

 

 

 

 

 

 

Lenore Grey

Lenore Grey

 

 

Drzewka mają piętra jak spodki.

O ten biały — granat serce skrwawił. 

Nieba młóci wróbelek, a jego dziobek

wiotki — pada cieniem dzioba albatrosa.

Jako smagłe klucze wiolinowe,

wśród tonów zmierzchu, kołyszą się lilie. —

Trawa już tak urosła? — Zaraz olśni rosą. —

Ale kto zostawił w trawie — różyczki cukrowe?

 

 

 

 

 

 

 

 

Lenore Grey

Lenore Grey

 

 

Drzewka mają piętra — jak spodki.

O ten biały — granat serce skrwawił. 

Nieba młóci wróbelek, a jego dziobek

wiotki — pada cieniem dzioba albatrosa.

Jako smagłe klucze wiolinowe,

wśród tonów zmierzchu, kołyszą się lilie. —

Trawa już tak urosła? — Zaraz olśni rosą. —

Ale kto zostawił w trawie — różyczki cukrowe?

 

 

 

 

 

 

 

 

Lenore Grey

Lenore Grey

 

 

Drzewka mają piętra — jak spodki —

o ten biały — granat serce skrwawił. 

Nieba młóci wróbelek, a jego dziobek

wiotki — pada cieniem dzioba albatrosa.

Jako smagłe klucze wiolinowe,

wśród tonów zmierzchu, kołyszą się lilie. —

Trawa już tak urosła? — Zaraz olśni rosą. —

Ale kto w niej zostawił — różyczki cukrowe?

 

 

 

 

 

 

 

 

Lenore Grey

Lenore Grey

 

 

Drzewka mają piętra — jak spodki —

o ten biały — granat serce skrwawił. 

Nieba młóci wróbelek, a jego dziobek

wiotki — pada cieniem dzioba albatrosa...

Jako smagłe klucze wiolinowe,

wśród tonów zmierzchu, kołyszą się lilie. —

Trawa już tak urosła? — Zaraz olśni rosą. —

Ale kto w niej zostawił — różyczki cukrowe?

 

 

 

 

 

 

 

 

Lenore Grey

Lenore Grey

 

 

Drzewka mają piętra — jak spodki —

o ten biały granat serce skrwawił. 

Nieba młóci wróbelek, a jego dziobek

wiotki — pada cieniem dzioba albatrosa...

Jako smagłe klucze wiolinowe,

wśród tonów zmierzchu, kołyszą się lilie. —

Trawa już tak urosła? — Zaraz olśni rosą. —

Ale kto w niej zostawił — różyczki cukrowe?

 

 

 

 

 

 

 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...