Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

są miejsca które nie leżą na mapie
wymarłe adresy
dzwonki i ludzie z okien

 

wilgoć karmiąca grzyba trwa
numer który odpadł od drzwi
jak wybity ząb

 

tam się nie wraca
tam się rzeczywistość osuwa

 

jakaś klatka
królestwo pokątnej uryny
gazeta z zeszłego wieku
oddech za ścianą ciężki obcy
jakby noc miała astmę

 

pamięć tam nie działa i wyłącznik
pamięć jak brud pod paznokciem

 

był stół cerata
kubek z wyszczerbionym brzegiem
światło marne ale wystarczało
żeby zobaczyć kto kłamie
a kto tylko milczy

 

najgorsze są drzwi
one zostają najdłużej
udają wyjście z sytuacji
grając zapomnianą rolę

 

przy ulicy nieważnej
czuć zapach duszonej cebuli
szarego mydła mokrego tynku
ludzie niosą siatki
gadają w bramie

 

są takie miejsca których nie ma
w mięsie pod żebrami
czarne podwórka
na których chowa się noc
i wraca z cudzym milczeniem w ustach

 

noszą mnie w sobie te adresy
chodzę po zerwanych schodach 
przez sen tam wchodzę zapach starego dymu
przez nagły skurcz wspomnienia

 

lej pamięci wsiąka
w zapadlisko wypukłe

 

 

Opublikowano

@amo71Znakomity wiersz, ale niezwykle mroczny.

Świetnie oddajesz klimat jakiejś podupadłej dzielnicy miejskiej, gdzie kolejne tkanki obumierają, wszystko niszczeje, i gdzie mieszkają widmowi, nieszczęśliwi ludzie; pamięć nie przenosi w dobrą, jasną przeszłość, tylko w mrok. Peel wolałby ten świat zapomnieć - a jednak nie może, bo on wciąż, nieustannie, codziennie od nowa murszeje w nim samym.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @KOBIETA okrutna jesteś:) Wczoraj nie jadłam śniadania, dzisiaj też nie, ale zrobiłam pyszne kotleciki z drobiu na oliwie swoje tarte buraczki, ale było warto :) och tam mi się chciało buraczków swoich:)
    • W skarpetach i sandałach, gdyś przyszedł już cię chciałam niezguła z siatą biedry, w której trzymałeś getry, koszulkę przepoconą, wiedziałam – będę żoną mój fanie Fify demo z traktorem A.Romeo Lubię ci się przyglądać, słuchać o twych poglądach o woskowinie w uszach, tak bardzo mnie poruszasz i paproszkach w pępuszku, gdy szepczesz – powyłuskuj dla ciebie gwiazdkę z nieba, pół świni, bochen chleba A gdy w gumiakach człapiesz, serce mi w górę skacze gdy bekasz, pierdzisz, siorbiesz, ochotę mam na orgię mój misiu, mój tłuścioszku, mój byczku, mój pieszczoszku twardzielu, jakich mało, niewielu was zostało Leniwych, zapuszczonych, zazdrosnych o swe żony jak witam się z sąsiadem, ty już wszczynasz tyradę przecież cię nie opuszczę, kochany tyś mi bluszczem rosiczką, dzbanecznikiem i trutniem, drapieżnikiem Już, ściągaj kalesony i przyjdź w ramiona żony dziś mnie nie boli głowa, czas więc nocnych miłowań dzióbku, macho, ogierze, nikt jak ty mnie nie bierze po ciemku, w dwie minuty lub w pół, gdyś jest napruty Jesteś moim mężczyzną, dla ciebie zrobię wszystko nie doznam szczytowania, choć rozkosz oszałamia wybrałam cię i basta, żaden ci nie dorasta tyś w swym rodzaju jeden – myjesz po sobie sedes!   ___ 10.03. obchodzimy Dzień Mężczyzny

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          [Powtórka tekstu]  
    • @wierszyki Najbardziej zaskoczyła mnie Baga Jaga, która nie do końca jest złą wiedźmą i symbol Ciuciubabki, o znaczeniu którym niewiele osób zdaje sobie sprawę. Dziękuję za odwiedziny

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Serdeczności!    
    • Czekałem na rozbrysk powietrza   W ustach zalepionych zieloną gliną.   Nie nadszedł.   Błysnęło jedynie milion słońc u krańca jutra, w negatywie plamy na zgrubieniu kamienia, pod paznokciem wbitym w ziemię.   Papier dobrze się pali, ale krew piękniej,   rozdarta jak niemoc krzyku kobiecych bioder o jego lędźwie, stękające żelazem.   Może za milion kolejnych słońc   noc nakarmi nas mlekiem świtu.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...