moja dusza
cicha
skulona w rogu sieni
zwilgotniała pod rzęsą
bez ciała i krwi
pachnąca estragonem
który rozdarty w dłoniach
intensywnieje
mówiłeś będę blisko
na oddech
składam papierowe łódeczki
w każdej z nich jesienna myśl
falą przepływów w miękkości prześcieradła
zatonie
noga nie moja ale ładna i tak jakoś mi tu pasuje 🙂