Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wieczorową zagładą widoczności ktoś sunął w oddali prężnym krokiem. Na obszarze pustego pola był brunatnym przecinkiem, patykiem, czymś na dwóch szczudłach. Czymkolwiek, ale nie strachem na wróble.

Zaorane otoczenie, spulchniona gleba. W oddali majaczyły wierzby, grube wyrabiaczki wiklinowych koszy.

 

Jeden jedyny dąb, świadek czterech nóg pracujących na roli. Szepcze w obłędzie wrośniętych korzeni, odbiera świeże wiadomości, nadaje radio grzybnia. Podkręca wiatrem symfonię.

Na znak równowagi, uschły dwie gałęzie. Jesieni, brunet w koronie, marszczy brwi.

 

Skupiony na wędrówce, tak dalekiej, jak sięgnie jego wzrok.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...