Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
hollow man

hollow man

@Magdalena

Do upadku ta pasuje:

 

A do miłowania ta:

Plus to, co Bono w oryginale.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • piękno rzecz względna z tego wynika @Magdalena
    • @APM   bardzo dziękuję:)   było miło :)
    • @bazyl_prost Gdy nad nami Niebo się granatem rozmalowało samo Sobie decydując  O pięknie
    • stara fabryka stoi jak otwarte żebra okna połykają wiatr oddają go ciepłem cegieł wchodzimy w beton i ciszę maszyn kurz unosi się spod kroków jak dym z wygasłego pieca twoja dłoń znajduje mnie w ciemności hali powoduje zwarcie jak w mokrym kablu pod napięciem twoje ciepło rozlewa się po mnie rury drżą od pociągu w oddali albo od nas namiętność tak mocna że stal zaczyna wierzyć w krew twoje ciało pod moimi dłońmi pali mnie od środka każdy dotyk rozsadza ciszę i uczy nas języka w którym mówią tylko kochające się ciała kiedy mnie dotykasz fabryka nagle ma puls księżyc spada wąskim nożem z dziury w dachu przecina nas na światło i cień twoje usta jedyny punkt w którym noc przestaje być zimna stoimy tak blisko że nasze cienie zaczynają się mylić ciepło ud jak powolny wzrost ciśnienia w stalowych splotach piersi falują namiętnością tętniąc pod moją dłonią jak ciężki głęboki oddech maszyny która po latach wypuszcza z siebie pierwszy gorący obłok pary to nie jest tylko krew – to rzeka, która niesie ogień rozpuszcza szron na metalu kruszy lód w moich żyłach każdy skurcz mięśni to rytm, od którego pęka betonowa skorupa nocy oddech rysuje mnie od środka bije szybciej niż stare tłoki noc na chwilę przestaje być nocą zaczyna być ciałem twoje włosy pachną rdzą pyłem cegieł i czymś gorącym czego miasto nie zna podłoga pamiętała ciężar maszyn teraz pamięta tylko nas twoje palce czytają braille’a na moich łopatkach a mapa ciała rysuje się pod skórą twoje usta na moich - ciepła wilgoć języka jak pierwszy strumień wody puszczony po latach w zardzewiałej instalacji tej hali jak iskra od której martwe transformatory nocy zaczynają znowu śnić o ogniu jesteśmy jedyną sprawną częścią w tym martwym mechanizmie namiętnością która prostuje zgięte szyny spada kawałek tynku krótki krzyk metalu twoje tętno w moich skroniach jedyny dowód że Bóg ukrył się w zardzewiałej przekładni świata w gęstym smarze ciszy oddechy mieszają się w jedno i przez chwilę całe miasto pulsuje pod naszymi stopami jak ogromny organizm z betonu tej nocy fabryka znowu pracuje w rurach w murach w naszych ciałach twoje ciało przy moim - dwa przewody pod napięciem które na chwilę rozświetlają całe miasto i sprawiają, że stare żebra hali zaczynają oddychać i nawet Bóg jeśli patrzy zatrzymuje się na chwilę żeby poczuć  jak pulsuje noc              
    • @Jacek_Suchowicz Świetnie pokazujesz zderzenie idealizmu z rzeczywistością. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...