Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

A bądź że mi muzą

Lecz w kosztach niedużą

Bom wielki poeta

Ale na pół-etat

 

Nie praw komplementów

Wiem, że jestem wielki

Większy niźli gwiazdka

W szkiełku od butelki

 

I zostań  do rana

Rana się zabliźni

Jak się ranek przyśni

Niestrudzonym aktem

 

Wierszem lub kontraktem

My się rozstaniemy

Z sercem nierozdartym

Z tchem śmierci wydartym

 

Mój ty Poemacie

Dałbym ducha za cię

Ale niech zostanie

Na drugie... szeptanie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Edytowane przez Le-sław (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@huzarc To miły komplement, dziękuję. Jetem zwolennikiem raczej krótkiej frazy, fraszki, kupletu, rytmu i rymu kabaretu. Ale co będę pisał - "to Muza zdecyduje i strofy podyktuje proste lub pokrętne", takie jak Ona podyktuje, zadowolona lub nie z moich komplementów i pieszczot.  Pzdr

Edytowane przez Le-sław (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Ale nie jesteś na moim miejscu, to widać. Bawię się formą i treścią wiersza, bo swoje możliwości rozpoznałem w prozie (około 10 mln czytelników w Polsce :-) Powodzenia.

Pzdr

Opublikowano

@Le-sław

To jeszcze tagiem oznaczaj jak do kogoś piszesz. I wrzuć linka do książki, przecież to żadna tajemnica.

 

Oceniłem Cię po poezji, która nie zrobiła na mnie wrażenia, ale dostrzegłem jej potencjał. Skąd miałem wiedzieć, że masz po swojej stronie statystykę.

 

Pozdrawiam!

Opublikowano (edytowane)

Nie jestem na poezja.org, żeby się reklamować, bo do 28 lutego napisałem 2 wiersze, z których 1 (Manhattan) opublikowałem tutaj. Przez tydzień napisałem kolejne 7, z ciekawości co potrafię ad hoc w zwartej formie i... co we mnie "dzisiaj" siedzi :-) Bawię się archaizmami, ludowością, stylistyką wiersza miłosnego  od XVI w., ale i stylem Młodej Polski i przedwojennych kabaretów, piosenek. Linków nie będzie, jestem w bibliotekach, a czytają mnie w 90% kobiety.

 

Bawię się i obserwuję reakcje, prowadzę dialog z każdym, kto tego chce i... nie komentuję wierszy, które uważam za słabe, by nie robić twórcom przykrości - to są delikatne istoty. Jestem "kulturożercą", więc kocham z urodzenia wszystkich, którzy działają artystycznie, bo mam w otoczeniu i rodzinie artystów. Pzdr

Edytowane przez Le-sław (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Natuskaa Niebywałe. Wiersz zaczyna się od pasztetu, a kończy na kwietnym ogrodzie. A może i nie...? :D   Gdyby jednak słowo "pasztet" odczytać jako brzydotę, a ogród z kwiatami uznać za określenie piękna, to podmiotka znajduje się pomiędzy - lub w ogóle poza nimi, gdzieś obok.    Wiersz brzmi częściowo dysocjacyjnie, jakby peel był w stanie odrętwienia wywołanego zmęczeniem, zagubieniem, rozczarowaniem otaczającą rzeczywistością. Widzę tu opis momentu przeciążenia, kiedy człowiek niby ma co robić, ale w sumie sam nie wie co i trwa bezczynnie, trochę zabłąkany, a trochę zawieszony. I zastanawia się, dlaczego w ogóle utknął w tym stanie, w tym miejscu - z pasztetem - skoro mógłby przebywać w ogrodzie pełnym kwiatów. Na końcu wybrzmiewa nuta cichej rezygnacji. Nie z ogrodu. Z samego siebie.    Utwór opisuje to wszystko w sposób niebezpośredni. Nie ma tu słowa o zmęczeniu, rozczarowaniu, smutku. Może to nawet błąd interpretacyjny z mojej strony. Jednak w wierszu Autor zapisał proces myślowy, który subtelnie sugeruje nam warstwy emocjonalne podmiotu. To jak scenografia bazująca na zaledwie kilku rekwizytach - i jedna scena jednego aktora, który w akompaniamencie tykania zegara potrafi pokazać widzom wszystko, co było do pokazania. 
    • Zasnąłem w moim leśnym domu w kominku dopala się ogień  rozświetlając cały pokój.    Co noc przyjaciele przychodzą  jest ich cała wataha  przywódca przed drzwiami zasiada.   Zaprzyjaźniłem się z nimi   usiadłem po środku stada  małe wilki po mnie łażą.    Głos sowy przeplatany z wyciem  wilków nie pozwala zapomnieć  że są i zaznaczają swoją obecność.    Co noc gdy cisza trwa  stary zegar czas wybija nieustannie i bardzo brutalnie.   Czas ciągle płynie pośród  starych zegarów starych ścian  i obrazów które zawsze tutaj były.   Odizolowałem się od świata  pośród drzew pośród ścian  jestem u siebie i jest mi dobrze.    Nie zapraszam Cię do siebie  moi przyjaciele Cię nie chcą  bo nie ufają nikomu.   Ufamy tylko sobie  każdego dnia i w nocy ptaki dla mnie śpiewają pieśni. 
    • to ty idealna bielą twój styl nienaganny   a zapach mięty przywołał motyle na chwilę nie na chwilę
    • @Berenika97 Wierność kosztem wszystkiego!!! Ech... Dlaczego ta idea nie przyświeca naszym politycznym elitom?... Gdyby ta idea przyświecała naszym politykom to Polska byłaby Rajem na Ziemi! Pozdrawiam Najserdeczniej!   @Nata_Kruk Najserdeczniej Dziękuję Ci za podzielenie się swoją opinią! Pozdrawiam Najserdeczniej!
    • @andrew Niedoczekanie! Z światowych geopolitycznych zawirowań Polska tym razem wyjdzie zwycięską ręką! Z tak wspaniałym prezydentem jak dr Karol Nawrocki nie straszny nam podły świat! Pozdrawiam Najserdeczniej!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...