Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Tamtego dnia, gdy mnie zabiłeś,
dźgając bezlitośnie
słowem jak sztyletem
w słoneczne przedwiośnie,
przyszła nawałnica,
niebo pękło wpół,
a resztki nadziei
z hukiem spadły w dół.

 

Wpół martwa, wpół żywa,
bryzgająca czarną krwią,
leżałam u stóp twoich, dysząc:
czy jestem tą dobrą czy złą,
niewarta jestem czy też godna,
czy zasłużę na ciepła ciutkę?
Przez chore oczekiwania
zamknąłeś mi serce na kłódkę.

 

A dzisiaj krokusy zakwitły
na mojej mogile z mchu.
Odradzam się, wracam do siebie,
Krople deszczu budzą mnie ze snu.
Bezpieczna jestem, uzdrowiona,
miłością i troską się otaczam.
Zostawiam po sobie ciszę,
przytulam się czule, wybaczam.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Werka1987

No i tak trzymać.

Wrócić do siebie - najważniejsze.

Nie powinno się organizować swojego świata wokół jednej osoby i jednego tylko wycinka rzeczywistości.

Choć oczywiście stan zakochania to taki kocioł neuroprzekaźników, że pewnie to nie do końca możliwe.

Potem potrzebny detoks - serio - ale ten etap peelka ma za sobą i może być po prostu szczęśliwa.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Czerwona flaga!

Tak nigdy nie wolno myśleć :) Nawet w najgorszych chwilach.

To tak na przysżłość dla peelki :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...