@Poet KaDla mnie to wiersz o stracie " towarzysza" , nie wiem czy słusznie wnioskuję, że kogoś poznanego przypadkiem. Kogoś, kto był bystry i potrafił nazywać " rzeczy po imieniu". Potrafił dzielić się tą mądrością i był zawsze podporą w życiu - to " filozof czystego bytu".
Ostatnie strofy wydają mi się akceptacja tego, że " towarzysza "już nie ma.
To piękny wiersz.
Pozdrawiam.
Nie pamiętam momentu,
w którym to się zaczęło.
Może nie było początku,
tylko powolne przesuwanie granic,
które i tak były umowne.
Najpierw mniej rozmów,
potem krótsze zdania,
na końcu same spojrzenia,
których nikt nie chce tłumaczyć.
Zostają gesty,
ale one też się zużywają,
jak przedmioty bez gwarancji.
Stoję naprzeciwko Ciebie
i widzę kogoś,
kto jeszcze chwilę temu
był konieczny.
Teraz jest tylko obecny.
@Poet Ka
...
karmin się w lustrze
wciąż usmiecha
miła to była strzecha
ciemność
nieśmiałość porywała
radości wiele dawała
...
Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia