Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kreślę na twoich plecach lemniskaty, małe nieskończoności.

a w tobie mam miejsca rozpaprane, po więcej...

i znów wchodzę ci pod skórę,

 

bardziej i bliżej. i znów serce naderwane zacałowuję

na okrętkę. w usta wcieram smak rdzy

i kochania, trochę drżeń. skołatane

nie wiedzą jak powiedzieć, więc

 

kreślę ci na sercu lemniskaty,

małe nieskończoności...

Opublikowano

@RrrPrzepiękny obraz miłości, która się gubi.

Metafora lemniskat, kreślonych najpierw na skórze, potem na sercu - coś wspaniałego!

Jak ex-libris czułości.

 

Ta relacja jest trudna, pełna bólu.

Widać, jak bardzo peel chce ją scalić i ocalić, naprawiać, otoczyć troską.

Szuka drogi do bliskości, a ta droga jest wciąż ślepa, urywa się przedwcześnie.

Czasem nie można naprawić tego, czego się nie zepsuło, a wyczuwam gdzieś podskórnie, że tak właśnie tutaj jest.

 

Pozostaje bezpieczny gest, a symbol nieskończoności mówi - trwam, jestem.

Bo tylko tak mogę jeszcze kochać.

 

To kolejny Twój wiersz, który emocjonalnie jest mi bardzo... bliźniaczy ;)

Opublikowano

@Rrr

 

bardzo subtelny, zmysłowy zapis miłości, która poprzez dotyk i znak nieskończonosci probuje ocalić kruchosć serca   pokazując, że wieczność istnieje tylko w czułym, powtarzalnym geście bycia coraz bliżej .

 

piekny.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Ty na pewno to wiesz że tacy ludzie nie chcą współczucia, oni chcą traktowania na równi. Często Roman się denerwuje wchodzi mi w słowo chce czymś jeszcze mnie zaskoczyć, że on jeszcze czymś może mnie zadziwić wiadomo że już niczym mnie nie zadziwi ale ja potrafię się jeszcze autentycznie dziwić i wtedy on się cieszy i ja się cieszę. To nie są biedni ludzie być rolnikiem koło Warszawy a w Lubelskiem to była duża różnica. Oni zawsze mieli pracowników sezonowych olbrzymiego Stara do worzenia warzyw na giełdy no i oczywiście dużo ziemi w różnych miejscach, a jak w naszej gminie osiedlili się hindusi to cena za metr ziemi nie grała roli. I wszystkie te pieniądze nie zdołają z nim rozmawiać nie mogą wypełnić czasu ani pomóc ozdrowieć. Potrafią tylko uśmierzać ból. Myślę że dzięki nim stałem się wrażliwszy i część moich wierszy im poświęciłem. Wiersze raczej nie nadają się na forum bo powstały po bardzo osobistych rozmowach. Napisałem też część wierszy które kłócą się z Bogiem lub się jednają albo traktują go obojętnie. Często to są obopólne wymiany myśli góra ich dół mój. To tak po krótce, żeby nie było że ja myślę o śmierci ja przy niej żyję. Opiekujemy się też z żoną moim ojcem i teściem jeden ma dziewięćdziesiąt lat drugi osiemdziesiąt osiem bardzo chcą być jeszcze potrzebni a my się staramy a byli.
    • AI nie myśli, jak wiekszość ludzi . to tylko kalkulator słów, bez zmysłów , wyobraźni i bez uczuć.
    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...