Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Gosława

 

Przejmujący obraz wiejskiego życia, które zaczyna się od tańca, a kończy tragedią. Kontrast między pojaśnieniem w stodole a finałową pętlą jest druzgocący. Walczyk staje się metaforą monotonii - wirowanie w miejscu, bez wyjścia. Pokazujesz ciężar codzienności - marzenia grzęzną w marazmie, a rozpacz staje się nieuchronna. Finałowe "zabierze precz smutki" brzmi jak gorzka ironia - albo jak rozpaczliwa nadzieja, że śmierć przyniesie ulgę.

Opublikowano

@Gosława

Uderzający jest w tym wierszu kontrast pomiędzy rzeczywistością tańca, a rzeczywistością życia.

Przypomniało mi się, tak w klimacie szkolnych lektur - "Wesele", gdzie taniec odgrywa istotną rolę dla zbudowania sensu tekstu. Z początku to po prostu ludyczny element wiejskiej zabawy, ale stopniowo jego ciężar gatunkowy zmienia się i taniec staje się pojemną, sugestywną metaforą. W pewnym momencie zaczyna on odzwierciedlać duszę człowieka ze wszystkim, co w niej mroczne, trudne, niebezpieczne, graniczne.

Podobnie i u Ciebie mogę zaobserwować to przejście od swojskiego, radosnego tańcowania do egzystencjalnych dusznych przestrzeni, które ono otwiera.

Chwila zapomnienia jeszcze bardziej, paradoksalnie eksponuje to, przed czym się w nią ucieka - przytłaczającą codzienność, troski, kłopoty, niezrozumienie, desperację, bezradność.

W "Weselu" mamy chocholi krąg - tutaj wisielca w stodole - zasadniczo to jedno i to samo - chodzi o ostateczny upadek nadziei i wiary.

Upadek, który sobie człowiek -  spróbuję połączyć moją myśl z leitmotivem utworu - sam wytańczył.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...