Taka sytuacja:
Siedzę sobie na lekcji religi w liceum, ksiądz rzucił jakąś bzdurę, nie przemyślał facet myślał że jest zabawny. Zgłosiłam się powiedziałam mu: to jest tak i tak, tak myślę. Ksiądz na to: jak widzicie można się z moją tezą zgodzić.
Zgłosiłam się jeszcze raz i mówię:
Przepraszam ale powiedziałam coś zupełnie przeciwnego.
Ps. Daj mi tematy i 2 dni to Ci pokażę jak się pisze satyrę, czołem