Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

każdy powinien mieć miejsce w którym pochowa łzy
niczym wezbraną rzekę z korytem sięgającym serca

trzeba zapleść ręce by było bezpieczniej
odległe południe z okrągłym słońcem nad chatą już zaszło

spójrz woda przelewa się w chmurach
z kluczem ptaków odleciał spokój

szmaty ciaśniej przyległy do pleców
smutek niczym słodkie okruchy zlizane w pośpiechu

stałam się być czujna
zapamiętuję każdy kamień raniący stopy

stare ciało bez twardych brodawek
które niczym pestki wyplute odrodzi się z ziemi

 

 

Edytowane przez Gosława (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@GosławaTen wiersz jest przejmujący, bo w nim jest pogodzenie się z okrucieństwem, chłodem, bezwzględnością życia. Tu już nie ma ani buntu, ani szamotania się z cierpieniem, ani pytań, ani zwątpień - jest akceptacja, przyjęcie do wewnątrz, kontemplacja i cisza.

Świat boli, i nikogo to już nie wzrusza.

Opublikowano

@vioara stelelor dziękuję tak to wszystko właśnie w tym wierszu chciałam przekazać 

Powodzenie się z bólem życia i z tym że na niektóre wydarzenia nie mamy wpływu 

Serdecznie Cię pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję 

Lubię Twoją obecność pod moimi wierszami

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Gosława a mnie poruszyły dwa pierwsze wersy. Myślę, że to prawda, że każdy powinien mieć miejsce, gdzie może pochować łzy...nie warto pokazywać cierpienia całemu światu, bo i tak nic to nie zmieni...Przejmująco ukazany jest w wersach ten rodzaj bólu, z którym musimy zmierzyć się sami...z obecnością ciszy...

 

Opublikowano

@Gosława

 

Budujesz niezwykle sugestywną przestrzeń wewnętrzną - miejsce, w którym łzy rzeczywiście mają swoje „koryto sięgające serca”. Obrazy są tu gęste, momentami surowe, a jednocześnie bardzo plastyczne. 

Szczególnie poruszające są wersy o zaplataniu rąk „by było bezpieczniej” oraz o zapamiętywaniu kamieni raniących stopy. To piękna metafora czujności, która rodzi się z doświadczenia. Podmiot liryczny nie ucieka od bólu - przeciwnie, oswaja go, zapisuje w pamięci, jakby każde zranienie było elementem budowania tożsamości.

Ciekawy jest również kontrast między kruchością ciała („szmaty”, „stare ciało”) a obrazem odrodzenia „niczym pestki wyplute z ziemi”. Koniec niesie w sobie cichą obietnicę transformacji.

Wiersz nie podaje emocji wprost, ale pozwala je odczuć poprzez metaforę.  Pozdrawiam. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...