Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

______________________________________________________

 

 

Puszko! Zbawczynio moja! Ty byłaś i będziesz

Zawsze patronem Pio w bogactwie, jak w biedzie

Wspominać mi. Zapachem już ulotnych z pomum

Adami, by! Wykrzyknąć brokat liter w centrum.

 

Świętej straży, co dziecku chciała Częstochowa

Historią na gałęzi sekrety odchować

Przeznaczeniem poznania sahary przez Ojca

Po upadku z trzech metrów przy straganach akcją.

 

Był dotyk papieskiego przepisu w jego chleb

Lepiejem pierogów z gwiazd, by powstały z gleby

Czas miał na poskładanie po wyparowaniu

Element układanki skryty w wykładaniu.

 

Dzisiaj świadomy w pełni wiedzy od Zbawczyni,

Każdą cześć luksu czerpie, co sybilant głębin,

Łącząc dzień i noc wyrwą po efekcie chinki,

Spojrzał ponownie w życie dzięki polom innym.

 

Bilokacją z wielu miejsc, mając wpływ na zator,

Lekiem żywicy drzewa chciałby zwrócić kolor.

W żyły każdym gałęziom oszukanym przez los,

Niechciane bóle zniszczy fałsz oddychający las.

Zanim spłowieje ziemia, jeszcze ślepym powie:

To dopiero początek — więzi w melaninie!

 

_____________________________________________________

 

Spis treści:
***Organiczny intranet
***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu
***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce
***Gniazdo
***Z cieśniny
***Jest ich więcej
***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności
***Praktyczny oniryzm — metonimia
***W najprostszy sposób wytłumaczę
***Nad morzem w Rockanje
***Z wyjścia na wejście
***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ
***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu
***Korektą rzeczywistości
***Jest twoja moczarka kanadyjska
***Z rejonów
***Złączcie kolory jednym oddechem i tą samą krwią

***Nieopodatkowane pieniądze i pokora — Villanella prozo-poetyczna

Edytowane przez Nefretete (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Charismafilos

»chłopie! szacun - ja w swej ograniczonej głowie zupełnie nic nie rozumiem. Ale ufam, że skoro zadałeś sobie tyle wysiłku - to na pewno jest za tym jakaś słuszna potrzeba!«

 

Nic, co ludzkie, nie jest obce. A jednak jest obce, jak ktoś pisze — ,,nikt nie pisze takich wierszy jak Adam Mickiewicz''

-:) (tylko struktura, kadencje wersowe, średniówka i architektura). No to ktoś, w takim razie, pomylił się;

Co do ograniczonej głowy — OGRANICZONEJ —  wypada dodać znajomość, nie tylko pod kątem czytania.

Mimo że przemija to z powolnym wiatrem, jednak utrwaloną wiedzą nadal szumi.

 

Pozdrowienia. Dziękuję.

 

@bazyl_prost « powstanie istne »

Sam jestem ciekaw.

Pozdrowienia i dziękuję

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @viola arvensis, Trochę za duża gramatycznych rymów, ale że jest jakaś najprawdziwsza prawda w tym tekście zawarta (wydaje mi się, że mam podobnie i nawet zdarzyło mi się to kiedyś zwerbalizować, chociaż w nie tak piękny sposób), to się ich nie czepiam :) Pozdrawiam.
    • @andrew   przepraszam Cię    zmieniłem wiersz
    • @Migrena Ślicznie, bardzo.  ... On    On się przygląda  mgła i farba  to my   nie zawsze ufamy    jesteśmy  na podobieństwo ...    tworzymy obrazy  nie tylko siebie  bliźniego    dziś zachwyceni  jutro zawiedzeni    On jednak wie    ofiaruje cierpliwość  zachęca do wiary  w siebie    to droga   zdążymy  będziemy  ... Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia 
    • Zazdraszczam :) I do tego "Pisane na kolanie". Ech... Pozdrawiam :)
    • Ulubiłam sobie ciebie niechcący  jak się zdarza ulubić jedzonko, i choć wczoraj byłeś czarny duch nocny  dziś jaśniejesz od rana jak słonko.   Ulubiłam sobie ciebie przypadkiem  wpadłeś w ręce jak mały kwiatuszek, choć go miałam nadepnąć i odejść to od dzisiaj podlewać go muszę.   Ulubiłam sobie ciebie-wariactwo do lubienia to skora nie bywam, ale widać ktoś cię uszył na miarę no więc lubię i się czuję szczęśliwa.   Ulubiłam sobie ciebie na jutro  na pojutrze i na świata końcówkę, jeszcze nie wiesz, że gdy znikasz na krótko  to fundujesz mi ducha głodówkę.   Ulubilam sobie ciebie, cóż pocznę wpływu na to nijakiego już nie mam, niech no będzie tylko wreszcie owocnie ulubienie nie mija - tak  mniemam.   Czy ulubisz mnie trochę na chwilę ? Na dzień cały, na miesiąc, na wiecznosć? I zostawisz czas przeszły juz w tyle taką czuję zachłanną konieczność.     * z cyklu "Pisanie na kolanie".    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...