Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Charismafilos @Charismafilos moja Anna to śmiga jak "szczała" po tych epokach 

Kto Ją tam wie gdzie tym razem zawędrowała

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@violetta Viola Ty mi już nic dziewczyno o jedzeniu nie mów jestem dziś normalnie po kokardę obżarta

@Waldemar_Talar_Talar bardzo dziękuję miło że Ci się podoba

Odwzajemniam uśmiech

Edytowane przez Gosława (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Gosława

dobry bimber zdrowszy od niejednej wódki kupionej za grube pieniądze a zaprawiony np pigwą ...

tak kiedyś tak było - babcia trzymała zakwas i chleb na zakwasie sama wyrabiała chleb i niosła do pobliskiej piekarni

chrupiące pyszności ze smalcem lub cukrem

 

a dziś karmieni z supermarketów czymś co ptakom nie można dawać bo się je otruje

serducho :)

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz ja ostatnio piekę sama chleb 

Chociaż mogę tylko 60g dziennie ale to i tak bardziej sycące niż te wszystkie sklepowe zapychacze 

Ostatnio w ogóle staram się sama robić wiele rzeczy np dżemy soki wędliny 

Jest w tej dobrej sytuacji że obok domu sąd i ogród więc bez oprysków 

A i kury biegają no i króliki których ja co prawda nie tknę a ponoć zdrowe z nich mięso

Nalewek średnio potrafię robić bo u mnie niepijące towarzystwo

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Gosława

 

Wprawdzie to nie moje klimaty, w sensie życiowych doświadczeń, ale Twój wiersz ma w sobie ciepło dosłowne i metaforyczne jednocześnie - czuć żar tego pieca, zapach drożdży, mąkę na dłoniach. I to ostatnie zdanie zostaje najdłużej- chleb jako nadzieja, taka prosta i prawdziwa. To piękny tekst!

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz obawiam się że na jednym kieliszku w moim przypadku by się nie skończyło

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Kiedyś się tak z keżanką delektowałam nalewką z cukierków kukułek

Nawet nie pytaj jak to się skończyło 

Tzn znam z opowieści dalszy ciąg

@Berenika97 ja mam ogromny szacunek do chłeba 

Nauczyła mnie tego moja babcia 

Zawsze robię znak krzyża przed napoczęciem 

Jak spadnie to caluję 

A jak widzę chleb wyrzucony przy kontenerze to go podnoszę i kładę w czystym suchym miejscu 

Wiem że to może wydawać się dziwaczne i niezrozumiałe jednak dla mnie to niezwykle ważne gesty 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @KOBIETA Na pieska nabiera innego znaczenia..
    • @FaLcorN  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      narkoman …   to będzie „ złoty strzał” ;)   słodki:) 
    • - Znowu ty, starcze? - rzucił pogardliwie Lord Sith. - Znowu? ty?     - Cha-cha! - roześmiała się emanacja, udowadniając w pełni swoją realność. - Cha-cha! - śmiała się dalej. - To ja i zarazem nie ja. A gdybyś pamiętał nauki pobrane w  Świątyni, nie nazwałbyś ducha starcem. Jako że będąc istotą czysto energetyczną, żyjącą w przestrzeniach Mocy, nie podlegam upływowi czasu.     Darth Vader słuchał go mało uważnie, koncentrując się na wypchnięciu Światła ze swojego umysłu. Nie powiodło mu się.    - Daj sobie spokój - ze spokojem, charakterystycznym dla Obi-Wana, duch przybyły z głębi Światła pokręcił głową. - Twój wysiłek jest daremny. Przywróciłem - tu uśmiechnął się szeroko - należne Jasnej Stronie Mocy miejce w twoim umyśle.    Mroczny Lord odwrócił się powoli i równie wolnym ruchem sięgnął po miecz świetlny. Zjawa uśmiechnęła się lekko, czyniąc nieznaczny gest dwoma ostatnimi palcami lewej dłoni.    - Powiedziałem ci, że to na nic - spojrzała na broń trzymaną w tej samej dłoni, za pośrednictwem której przed chwilą użyła Mocy. - I to również - uprzedziła ruch ręki, którą jego adwersarz wyciągnął, aby przyciągnąć miecz do siebie.     - Zobaczymy - pomyślał Darth Vader, utrzymując gest. Po czym wkładając weń tyle energii, że mógłby zatrzymać - lub podnieść - statek kosmiczny wielkości przynajmniej Sokoła Millennium.     Emanacja Obi-Wana wciąż uśmiechała się tym samym, lekkim uśmiechem.     - Mówiłem ci, że to na nic.    Sith jednak nie zamierzał słuchać. Zwyczajnie, jak to osoba mająca "ja" przesycone Ciemnością. Gwałtownie wyciągnął przed siebie drugą rękę, przesyłając energię w kierunku przeciwnika, mając zamiar rozproszyć go lub przynajmniej odepchnąć. Jednak stojąca naprzeciw postać nawet się nie zachwiała. Mało tego: nie drgnęła nawet. Stojąc spokojnie i swobodnie tak, jak stała.     - Wciąż próbujesz - stwierdziła, znów uśmiechnąwszy się. - Więc pokażę ci coś.     Wysławszy cząstkę Mocy przez wyciągniętą prawą rękę i unieruchomiwszy Sitha, ujął jego miecz w obie dłonie i zacisnął na nim palce. Pod wpływem Mocy urządzenie zaczęło rozpraszać się na atomy. Gdy po chwili otworzył dłonie, jego błyszczący kształt był jeszcze widoczny w stabilnej postaci. Po czym zaczął migotać coraz bardziej intensywnie w miarę tego, jak świecące srebrzyście drobinki jedna za drugą unosiły się i znikały w otaczającej je bezpośrednio przestrzeni. Po kilku minutach rozproszyły się wszystkie i znikły.     - Niee! - lord Vader wyraził opóźniony sprzeciw i złość - ją akurat jak najbardziej na miejscu, w każdym razie z jego punktu widzenia - przetransformowanym przez maskę głosem. - Starcze!     - Ależ-tak - powtórzył Obi Wan. I dodał:    - Pora na...       Kartuzy, 21. Lutego 2026 
    • @KOBIETA Nie i zamierzam się sztachnąć na grubo, gdy będzie okazja.
    • @FaLcorN   dobrze, że nie masz anosmii ;) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...