Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Skrapla się para.

Po tafli szyby woda ścieka.

Na parapecie rzeka.

 

Idąc wzdłuż niej,

docieram do ściany.

Spleśniała farba,

zgniłe firany.

 

Kropidlak tynk w maź zmienia,

czarnozieloną gęstą maź

o zapachu niszczenia.

 

Pośród tej osobliwej oazy

prusaki, larwy much i pajęczaki.

Tu i ówdzie światło załamuje pajęczyna.

Mech wyrósł tam, gdzie uszczelka była.

 

Stoi tak dom, miejsce rodzinne,

spowite przez naturę,

zniszczone przez czas,

samotne, opuszczone, zimne.

 

Nie ma w nim śmiechu,

nie ma radości.

Tylko parapet w kolorze kości,

pokryty kurzem, brudem,

zapomnieniem.

 

I tak z czasem

miejsce pełne życia

stało się cieniem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...