Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Zuzinix

Zuzinix

Gdzieś na zachodzie, w utopijnej krainie 

jest piękne miejsce położone na równinie. 
W promieniach słońca i blasku księżyca,

swoim pięknem wciąż onieśmiela i zachwyca.

Radosne dzieci i ludzie zawsze mili,

ja marzę by tam wracać, w każdej wolnej chwili.

Wieczorową porą przechadzam się po mieście,

jestem bardzo szczęśliwa, mogę powiedzieć - wreszcie.

To moje ukochane miejsce na świecie,

nic tego nie zmieni - mówcie co chcecie.

Zadbane budynki, wąskie ulice,

ja wciąż się zachwycam zwiedzając okolice.

Siedząc na ławce w parku Chopina słucham śpiewu ptaków,

szukam na niebie jakichkolwiek znaków.

Znaków, że to nie koniec tej cudownej chwili,

niestety wszystko się kiedyś kończy moi mili.

W tym momencie uchylam powieki 

i wiem, że był to sen od prawdy daleki.

Żal rozrywa serce moje,

a ja wciąż w miejscu stoję.

Z dala od mojego ukochanego miasta,

mój smutek i żal nieustannie wzrasta.

 

Zuzinix

Zuzinix

Gdzieś na zachodzie, w utopijnej krainie 

jest piękne miejsce położone na równinie. 
W promieniach słońca i blasku księżyca,

swoim pięknem wciąż onieśmiela i zachwyca.

Radosne dzieci i ludzie zawsze mil,

ja marzę by tam wracać, w każdej wolnej chwili.

Wieczorową porą przechadzam się po mieście,

jestem bardzo szczęśliwa, mogę powiedzieć - wreszcie.

To moje ukochane miejsce na świecie,

nic tego nie zmieni - mówcie co chcecie.

Zadbane budynki, wąskie ulice,

ja wciąż się zachwycam zwiedzając okolice.

Siedząc na ławce w parku Chopina słucham śpiewu ptaków,

szukam na niebie jakichkolwiek znaków.

Znaków, że to nie koniec tej cudownej chwili,

niestety wszystko się kiedyś kończy moi mili.

W tym momencie uchylam powieki 

i wiem, że był to sen od prawdy daleki.

Żal rozrywa serce moje,

a ja wciąż w miejscu stoję.

Z dala od mojego ukochanego miasta,

mój smutek i żal nieustannie wzrasta.

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...