Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@marekg W tym wierszu jest bardzo dużo smutku i tęsknoty.

Opowiada o trudnej miłości, w której obie strony rzucają w siebie kamieniami, zawodzi komunikacja.

Noc też nie przynosi ukojenia, gdy zabiera się ze sobą do snu poranione myśli, niepokój.

Tekst kończy się na tej skardze, nie wiadomo, co dalej, jak będzie dalej przebiegała relacja.

 

Ostatni dwuwers skojarzył mi się z wierszem H. Poświatowskiej - *** (nie potrafię inaczej)

 

Zacytuję fragmenty:

 

nie potrafię inaczej

w środku ciała

jest kot wygięty pragnieniem

wołający o człowiecze ręce

uspokajam go słowami

kłamię

(...)

i nagle

wszystkie zgięte paznokcie

wbija we mnie

głuchy ślepy kot

 

To jest ten moment, kiedy leżąc w samotności i mroku, człowiek aż cały kurczy się z rozpaczy, i to jest wręcz cielesne.

 

Natomiast kamienie z pierwszego dwuwersu przypomniały mi pewną przypowiastkę.

Ludzie w relacji są jak kamienie wrzucone do jednego zamkniętego worka, którym potrząsa życie.

I wiadomo, że muszą się w tej sytuacji o siebie obijać. To symbol różnych zranień, konfliktów, kryzysów, trudnych rozmówi, itd.

Ale po latach, jeśli worek się otwiera, nie ma już zwykłych, kanciastych kamieni, tylko oszlifowane diamenty.

O ile, oczywiście, dwoje ludzi przetrwa i zrozumie ten proces rozwoju w miłości.

 

Sądzę też, że mimo tymczasowego bólu, zawsze jest jakaś przyszłość, jakaś przestrzeń.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...