Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Od fugi do fugi

Po podłodze suną

Żywe skamieliny

Zgodnie z robaczą naturą.

Kryją się w dzień,

Niewykrywalne dla oka,

A nocą schodzą się

Na prywatny pokaz.

Pierwsze z robaków,

Uzbrojone w szczecinki,

Rozpoczynają gonitwę

Od drzwi, przez dywanik

Aż po ręczniki.

I tyle pędu,

Ile im natura dała,

Wykorzystują, przeczesując kafelki

Co do cala,

Może nawet i milimetra.

Zjadają resztki.

Klucząc nie tylko po posadzkach

Ale i kontynentach

Lecz jedno daje mi do myślenia

Jak takie małe stworzenia

Od eonów

Unika unicestwienia?

Skoro my jesteśmy

Tu dopiero chwilę,

To kto nas oglądać będzie

Za pokoleń tyle?

Czy jeszcze będziemy?

I czy dla świata

Życie człowieka

Będzie tyle warte,

Co dziś dla nas

Życie robaka?

I mało tego...

Oj, zdeptałem jednego

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...