W kropelkach śliny, pod powieką
w impulsach rdzenia.
Wpływasz we mnie
najczystszą strużką bieli.
Zostajesz.
choć jest zawsze
delikatna czuła
są tacy którzy
mówią że to nic
ciągną za włosy
uderzają w twarz
wmawiają ze to
wszystko miłość
rani mimo tego
że jest bezbronna
broni ją tylko
płacz dziecka
gwałci szepcąc
ja cię kocham
potem klęcząc
mówi wybacz
przecież to chore
to trzeba leczyć
trzeba połamać
temu ręce i nogi
wiem ten wiersz
zaboli - ale mam
nadzieje że tych
których powinien
Przez Waldemar_Talar_Talar, w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy