@Waldemar_Talar_Talar Myślę, że pewne tematy przekraczają zakres ludzkiego pojmowania. Z logicznego punktu widzenia Bóg/Wszechświat jest odwieczny, bezustannie tworzący i nie podlegający stwierdzeniu, że Sam został stworzony.
Człowiek z planety Ziemia, nigdy nie będzie w stanie zrozumieć/pojąć Istoty Boga.
Ten człowiek, mężczyzna i kobieta, byli stworzeni na podobieństwo Boga, lecz nie wizualnego, ale duchowego. Inaczej mówiąc, taki człowiek posiada wszystkie konieczne zmysły do istnienia plus jeden szczególny: myślenie!
"Z teologicznego punktu widzenia Bóg nie mógł stworzyć siebie, ponieważ jest definiowany jako istota wieczna, nieuwarunkowana i istniejąca poza czasem. Stworzenie wymagałoby istnienia przed samym sobą, co jest logiczną sprzecznością; Bóg jest stwórcą czasu i wszechświata, a nie jego częścią.
Wikipedia
Oto kluczowe punkty w tej dyskusji:
Definicja Boga: Bóg jest uznawany za istotę, która "istniała od zawsze" i nie ma początku ani końca.
Logiczna sprzeczność: Koncepcja "stworzenia siebie" jest paradoksem – aby coś stworzyć, trzeba najpierw istnieć.
Przyczyna i skutek: Wszystko, co ma początek, ma przyczynę, ale Bóg – jako przyczyna sprawcza wszechświata – sam nie potrzebuje przyczyny.
Perspektywa filozoficzna: Pytanie "kto stworzył Boga?" jest błędne w kontekście definicji Boga jako bytu najwyższego." - Google.com
Więcej na ten temat można znaleźć w materiałach omawiających filozoficzne aspekty istnienia Boga.
@Wiechu J. K. Młodość to nie okres w życiu tylko stan umysłu.
Te słowa w Polsce są najbardziej kojarzone z o. Leonem Knabitem OSB, tynieckim benedyktynem, który często powtarzał: „Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha”.
Warto jednak wiedzieć, że podobną myśl wyrażało wielu myślicieli, m.in.:
Samuel Ullman (amerykański poeta i przedsiębiorca) w swoim słynnym eseju „Youth” napisał: „Młodość to nie okres w życiu, lecz stan umysłu”.
Albert Schweitzer (niemiecki filozof i lekarz), który stwierdził: „Młodość to nie czas życia, ale stan ducha”.
O. Leon Knabit spopularyzował tę myśl w Polsce, pisząc pod tym tytułem także książkę.
Cztery pory wspomnień
dom, chmury i zachód słońca
iskrzą w tęsknotach minione chwile
przeszywam wzrokiem dawne czasy
wciąż żywe niesenne obrazy
po mroźnym zimy trwaniu
witam wiosny odrodzenie
co bzami zmysły odurza
a potem witam
nawały letniej zieleni
z błękitem nieba w przestrzeni
a później w brązie jesiennym
czarowne barwy życia
witam was o każdej dnia porze
wieczorem, gdy sen się zbliża
i nocą, podczas sennego odpoczywania
a rankiem kawy aromatem
co zmysły ożywia do południa
cieszę się życiem i każdym serca biciem
z wdzięcznością i radością
rozmyślając nad tegoż kruchością
nie trzeba ognia bomb i dronów
nie trzeba samolotów czołgów i zgonów
nie trzeba zmieniać świata teraz w dół
mimo, że przez nienawiść funkcjonujemy jakby w pół
nie trzeba zniszczeń i osamotnienia
nie trzeba strat i pełnego zbłądzenia
nie trzeba iść drogą zbrojeń i rozrachunków
wszystko teraz do czego dążymy prowadzi do bunkrów
jesteśmy ludźmi nie zwierzętami
nienawiść chowajmy na inne czasy poziomu się trzymajmy
szpecić tak siebie to ciągłe zło
idziemy tym sposobem powoli na same dno
wojna w Ukrainie i na bliskim wschodzie
to jest zły cykl który budzimy w samochodzie
bo paliwo drogie a życie tępe
tymczasem do niewoli jest sporo ludzi wzięte
kończmy z zbrojami i okrucieństwem
kończmy z wojnami i z tym wstrętem
niech nie ma podłości i zguby wszelakiej
potrzebujemy miłości i to nie byle jakiej