Dusza?
a ja to sobie dziś sprowadzę do teorii znaku.
Zniszczyć sens a potem go odtworzyć.
Zbawić się nie da, bo język nie zbawia, on tylko porządkuje, scala to, co bezdomne z tym, co się pomyślało.
(jeżeli dziś bredzę bez ładu i składu, to dlatego, że nie zmrużyłam oka przez całą noc)