Zmęczone ręce trzymają świat cały
Internetowi machają przechodnie
Twarze te obce co w jedną się zlały
Wpadają w gęste cyfrowane tonie
W pustych uśmiechach polubień włodarze
W mięsnych nośnikach ukryte realia
Samotność oświetla na niebiesko twarze
Na pięknym licu smutne są fatalia
Klikacie w pokłony dumni nędzarze
W pańskim folwarku kciuk wam batogiem
Algorytm jutro przeznaczenie wskaże
Między ekranem a nieznanym bogiem
Odsuncie się chłopi socjalmedialni
Co uprawiacie bezmózgowia pole
Bitew przegranych wojownicy walni
Wyświetleniami orane wam role
Głos niech się niesie tych zasłużonych
Co się nie mieszczą w filtr z Instagrama
Niech waść nazbiera rebelianckie plony
Niech Nas nasyci buntownicza Karma