Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

 

Zmrożone z szosy, w łuki mgieł pod niebo.
Wiraż przy kuchni, a witraże w lewo.


Jak w synekury echu słabnącym,
liczę na szelest, oddech i słońce.

Chudoby nasze.
Dla was koszule, wszelakie pierze,
ale imienia Jego
w tej ramie róży Wileńskiej strzegą

całą w kaftanie jak z mrozu koronki
na płonącym z piersi oddechu jabłonki.

 

 

 

*

 

 

 

Gdy się obudzę, a inni mi rzekną,
co było wczoraj, a

kto mnie odwiedził,

tylko mi pokaż barwy meldunek
z szerokim okiem 
na ptasie śpiewy.

Popraw podusie, a co trzeba, załatw
i nie odmawiaj nic
bez strzępka światła,

a porozmawiać mogliśmy dzisiaj,
przeskoczyć mury skokiem gazeli.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez wierszyki (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bardzo dziękuję :)

Zwykle poeci rymujący nie lubią moich wierszy nieregularnych, nie wspominając już o rymach.

Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...